Jako osoba wybitnie uhonorowana przez życie kompletnym brakiem fizycznego rozpatrywania relacji międzyludzkich leżałem wczoraj na łóżku zdychając i myśląc.
Doszedłem do wniosku, że długotrwałe związki między ludźmi są kompletnie bez sensu. Sebek zakochuje sie w Karinie są szczęśliwi, rozpatrują się jako świetnych partnerów do przedłużenia gatunku. Sebek i Karina się pobierają mają gówniaki i żyją ze sobą wiele lat, jednak po czasie nie ma już miłości a ludzie są na tyle nierozważni i zaślepieni, że żyją ze sobą pomimo tego że powinni się rozdzielić. Karina powinna zająć się wychowywaniem gówniaka a Sebek powinien zasiać swoje nasiona w kolejnej loszce, którą uważa za odpowiednią. Dlaczego ludzie sabotują swój gatunek dlatego, że hurr jesteśmy inteligentni patrzcie jacy jesteśmy inni od zwierząt my szanujemy siebie i swoje uczucia, podkreślam UCZUCIA. Przecież prawda jest taka, że wszystko kręci się dookoła fizyczności. Przecież żaden Bogdan nie zakocha się w Marice bo chce jej patrzeć w oczy i oglądać z nią filmy co wieczór. Taka jest ludzka natura. Wkurwia mnie to, że ludzie kreują się na poważnych romantyków udając, że nie czują swoich naturalnych potrzeb. JA JESTEM CAŁKOWICIE INNY, ale seks dla mnie jest jak najbardziej w porządku, przecież to po prostu taki dalszy etap intymność w związku hehe. Ale kocham cie karina co, tylko spróbuj ze mną nie być fizyczna to sie rozstajemy. Pierdolony świat pozorów, ludzie jebane bezwłose małpy w garniturach, mające odrobinę więcej samoświadomości i już odpierdala sie w głowach chuj wie co.