No.368
Twilight spacerowała sobie po Ponyville w słoneczny dzień. Nagle chmury przysłoniły niebo i deszcz zaczął padać, przez co Twilight posmutniała i musiała wrócić do swojej biblioteki, gdzie czekał na nią list od Księżniczki Celestii następującej treści:
"Nie zapomnij o jedzeniu swoich ulubionych warzyw. Błonnik wspomaga pracę jelit."
-Oh całkiem zapomniałam! - wykrzyknęła klacz, po czym udała się do kuchni po owe warzywa
Na miejscu została zaatakowana przez pegaza płatnego zabójcę, który spytał się, czy Twilight chciałaby dziś kogoś zabić. Mimo dylematu, odmówiła - różaniec w intencji warzyw, po czym uznała, że po co płatny zabójca, skoro, w jej łóżku czatuje Sweetie Belle - odmówiła więc mordercy.
Postanowiła dzisiaj zgłębić kolejny tajnik magii przyjaźni, a konkretnie, rzut własną klatą do celu - udała się więc na Arenę Rzutów Klatą
-Coś się popsuło, trzeba naprawić opcję Losowy Kucyk - pomyślała Twilight
Po drodze do areny zaczepila ja spadająca z nieba klata Discorda. Klata przemówiła:
-You shall not pass!
Na co Twilight wetknęła róg w ziemię, wymówiła zaklęcie i zamieniła się w kupę liści i patyków, które po chwili silna wichura rozniosła po całej Equestrii.
Wtem!
Grzybnia Pinkie Pie wydała owocniki na każdym z patyków na które podzieliła się Twilight, przejmując ostatecznie kontrolę nad jej osobowością. Czyny Twilight zostaną na zawsze zapamiętane. Do domu Pinkie Pie wpadła para uzbrojonych strażników.
- Nie ruszaj się ty kryminalistyczna gnido! - krzyknął jeden z nich.
- Ale o co chodzi? - zapytał drugi.
Zdziwiona grzybnia stanęła jak wryta. Na szczęście Pinkie była już daleko od domu.
Wieść o straszliwym losie Twilight szybko dotarła do księżniczki Celestii, która natychmiast narobiła tortu na stypę, z którego wyskoczyć miała striptizerka. Jednak, zamiast striptizerki, wyskoczył Zalgo, który chciał w Equestrii stworzyć drugi Karachan. Na to z jakiegoś powodu nie chciała pozwolić Chrysalis, więc połączyła się z Celestią, Luną i Kadencją w jednego, wielkiego mecha. Mech ten chciał roztrzaskać serwerownie Zalgo w Everfree, ale trafił w stojące obok schronisko dla kolorowych koników zwane "Magiczną Stajnią".
Na to kuc kucyk stworzył Flaterchan…..
-Anony, aprobujecie moje redagowanie ? Ps.Mode zwiększ rozmiar wiadomości. - spytał jeden z kucyków, który uciekł ze Stajni.
-Celestyno tera widzę w całości jakie to jest durne - podsumował jeden z kucyków
-"Na to kuc kucyk stworzył Flaterchan", "spytał jeden z kucyków, który uciekł ze Stajni." ? Nic nie rozumiem. Co spytał? Ktoś usunął posta? - spytał zdezorientowany kuc
-Spojlery czytaj anone - zalecił kolejny kucyk
-"Ps. Mode zwiększ rozmiar wiadomości - spytał jeden z kucyków, który uciekł ze Stajni", Tak było - wyjaśnił kolejny z kucyków, po czym zaproponował :
-Mode usuń śmiecioposty, ten też
Jednak mode nie zdażył się nawet odnieść do jakiejkolwiek prośby, gdyż Zalgon zadzwonił pod numer 997 i przyjechała policja, która zabrała mode do izby wytrzeźwień. Tam spotkał on pijaną Lunę. Zabawa szybko się skończyła gdy Luna spadła ze stołu łamiąc sobie nogę.
No.370
>tara strong czyta fanfik leżąc na podłodze.mp4
za każdym razem
>Mimo dylematu, odmówiła -
>różaniec w intencji warzyw
to było coś w stylu "ułużmy historyjkę, każdy po jednym zdaniu"?
No.373
>>370>historyjkafanfik
>po jednym zdaniualbo pół
No.377
>>tara strong czyta fanfik leżąc na podłodze.mp4
dopiero teraz zdałem sobie sprawę z idealnie dobranego relatywnego pomimo że w cale o tym nie myslałem i pierdłem xD
No.1451
File: 1411676666398.jpg (31,73 KB, 347x285, 347:285, ss (2014-09-25 at 09.23.22….jpg)

Stare dobre czasy kiedy podcieranie dupy nie kojarzylo mi sie jeszcze z praca. Tyle przegrac.