ostatnio czytałem:
Drifters - historyczne postaci z różnych epok i krajów (oczywiście 3/4 z Japonii bo Japan stronk mocno) pojawiają się w rozdartym konfliktem high fantasy świecie. Dużo napierdalania, trochę polityki i intryg, obok tego typowy dla autora (Hellsing) głupawy humor. 50 chapterów, ongoing.
Horimiya - konsekwentny, sympatyczny romcom. 50 chapterów, ongoing.
Space Brothers - hard sci-fi sol o kosmosie, w szczególności o szkoleniu na astronautę, osadzony w bardzo niedalekiej przyszłości. Takie trochę Planetes. Raczej mało ciężkiej dramy, sporo humoru. Polecam cieplutko. 250 chapterów, ongoing.
Knights of Sidonia - długo mi to zajęło mimo że bardzo lubię Niheia, do anime nawet nie podchodziłem. Ebin mimo że to w gruncie rzeczy to gary stu mecha harem z typowym anime humorem, trzeba przeczytać żeby zrozumieć xD 70 chapterów, ongoing.
Dorohedoro - dawno temu przeczytałem z 5 bo tylko tyle wtedy było, stwierdziłem że czas najwyższy sobie odświeżyć. Groteskowe, brutalne fantasy, przy okazji zabawne jak skurwysyn. Ciężka brudna kreska. Nie pamiętam o chuj chodziło w fabule bo dopiero zacząłem czytać od nowa ale kojarzę dzikie tweeeesty. 130 chapterów, ongoing w ślimaczym tempie.