[ home / board list / faq / random / create / bans / search / manage / irc ] [ ]

/rzabczan/ - Halo! Czy zastałem może Antoni?

HALO??

Catalog

E-mail
Komentarz *
Plik
* = pole wymagane[▶ Pokaż opcje posta oraz limity]
Confused? See the FAQ.
Opcje
Hasło (Do usuwania plików i postów)

Zezwolone typy plików:jpg, jpeg, gif, png, webm, mp4
Maksymalny rozmiar pliku to 8 MB.
Maksymalne wymiary obrazka to 10000 x 10000.
Możesz wysłać 1 obrazków na post.


File: 1447671246047.png (246,77 KB, 671x679, 671:679, 142693501791079333.png)

 No.66466

żabonki w jaki sposób wzbogacić swój język?

jakie książki polecacie przeczytać?

teraz studbaza motzno i niby nie mam za bardzo czasu a w wakacje z kolei pracuję, po robocie chcę jak najbardziej nacieszyć się domem i tak za każdym jebanym razem jakaś wymówka

czuję źle bo często podczas rozmowy brakuje mi jakiegoś słowa, plącze mi się język i jakieś prace pisemne sprawiają mi kłopot

jest szansa żeby jakoś to naprawić czy jestem skazany na bycie anonem debilem do końca życie

 No.66468

>>66466

Tak jak Pan Jezus powiedział, a on powiedział że język wasz ma być prosty i zrozumiały


 No.67131

ferg


 No.67375

File: 1455508416423.jpg (10,23 KB, 234x216, 13:12, طرقك (طروك)، وجهي.jpg)

>>66466

Właśnie po to są słowniki synonimów (wyrazów bliskoznacznych). Za każdym razem, kiedy Ci brakuje słowa, używaj solidnego słownika synonimów oraz najlepiej antonimów (nie mylić z Antonim), żeby to słowo znaleźć. Po pewnym czasie się wyrobisz. One nie tylko uczą języka, ale nawet pomagają myśleć.

Jeszcze pisanie w obcym języku powiększa świadomość ojczystego języka.

Ja mam tylko angielskie pomoce językowe, bo w języku polskim osiągnąłem już taką biegłość, że jego zasób słów mi nie wystarcza. Obecnie się doskonalę w języku dżuandong i przybyszów z Syriusza. Jak potrzebujesz polski słownik, to musisz sam sobie jakiś wyszukać.

Angielskie pomoce językowe

Słownik synonimów: http://www.thesaurus.com/

Na pierwszy rzut oka wygląda badziewiasto, ale jest najlepszy w Internecie.

Słownik idiomów (czyli oklepanych wyrażeń): http://idioms.thefreedictionary.com/

Dobrze jest też buszować po Wikipedii i encyklopedii memów: http://KnowYourMeme.com/


 No.67379

>>67375

o kurde blaszka anon ja jestem przybyszem z Syriusza moglibyśmy czasem pokonferować w ramach wymiany językowej cho sie ruchacz. A poza tym pogratulować posta, idealnie wyważona proporcja trollingu do merytorycznej treści (choć polecając komuś knowyourmeme na rzabczanie to tak jakbyś tłumaczył pracownikowi stacji paliw w którą dziurkę samochodu wlewa się benzynę, poza tym knowyourmeme jest dla fejsbukowiczów, rzabonsi mają lepsze i bardziej tajne źródła o których nie słyszano nawet na planecie Syriusz)

>>66466

rzabon też to przechodziłem i nie zgłębiłem jeszcze tajników tego dlaczego człowiek sie na jakimś słowie zacina, a na jakimś nie, jak to jest że jeden ma dużo w "pamięci podręcznej" słów a drugi nie, doszedłem do wniosku że jest to kwestia ogólnej dyspozycji psychicznej jednostki a nie jego wypakowania głowy makulaturą, tzn jego recepcji i asymilacji wyrażeń z otoczenia, niekoniecznie na papierze. Przykład, znam rapera którego nie szanuje co nie zaciemnia mi jego obiektywnej oceny który naprawdę potrafi być elokwentny, używać i rozumieć wielu słów, a prawie nic nie czyta. Jego brat czyta więcej i jest słabszy pod tym względem niż on. Jak go zapytałem jak to robi, to powiedział że po prostu tak ma i nie trzeba się nad tym zastanawiać. Inna sprawa że bogate słownictwo to on ma, i może nawet często kogoś nim oczarować, ale pierdolić od rzeczy też potrafi.

Ja dużo czytałem zawsze, z przymusu bądź chęci, różnie i zawsze, prawie zawsze sprawdzałem znaczenie słowa na które się natknąłem w książce, zazwyczaj posługując się Słownikiem Wyrazów Obcych Kopalińskiego. W ten sposób, po latach, nurtując swoją zaprzaną naturę, wyrobiłem się tak że ciężko mnie zagiąć z jakiegokolwiek słowa i jego znaczenia inb4 sepulki pozdro dla kumatych. Z odnajdywaniem słów na bieżąco do wypowiedzi tak jak zaznaczyłem na początku, wg mnie to nie jest kwestia jedynie dużego oczytania, choć w niektórych przypadkach może być ono dość istotnym elementem,


 No.67384

File: 1455548436060.jpg (2,2 MB, 1238x3000, 619:1500, Herma_Demosthenes_Glyptoth….jpg)

>>67379

>idealnie

Dziękuję.

>choć polecając komuś knowyourmeme na rzabczanie to tak jakbyś tłumaczył pracownikowi stacji paliw w którą dziurkę samochodu wlewa się benzynę, poza tym knowyourmeme jest dla fejsbukowiczów

To prawda. Nie chodziło mi o same memy, tylko o elegancki język, jakim się tam posługują przy okazji opisywania zjawiska bardzo nam bliskiego.

>cho sie ruchacz

Nie przy Ziemianach, Bogdan. Nie przy Ziemianach.

>dlaczego człowiek sie na jakimś słowie zacina, a na jakimś nie,

>jak to jest że jeden ma dużo w "pamięci podręcznej" słów a drugi nie,

>doszedłem do wniosku że jest to kwestia ogólnej dyspozycji psychicznej jednostki a nie jego wypakowania głowy makulaturą, tzn jego recepcji i asymilacji wyrażeń

Ogólnie się zgadzam. Trzeba w tym miejscu rozróżnić słowo pisane i słowo mówione. To pierwsze jest, jak gra w szachy, a to drugie – jak gra w szachy na czas. Choćbym nie wiem, ile pisało, to w mowie się będę zacinać i sprawiać wrażenie debila.

https://en.wikipedia.org/wiki/Thinking,_Fast_and_Slow

Ale słowo mówione też można ćwiczyć, tylko trzeba to robić w mowie, albo chociaż na szybkim forum. Najlepszym ćwiczeniem na słowo mówione jest udział w kontrowersyjnych debatach. Na początek człowiek je przegrywa, choćby przeciwnik plótł największe bzdury. Ale z praktyką to się zmienia.

Nasz wzór: https://pl.wikipedia.org/wiki/Demostenes_(mówca_grecki)

W dzieciństwie miał wielki kompleks na punkcie mówienia. Oto trening, jaki go doprowadził do mistrzostwa w mowie:

1. Studiował w zbudowanej przez siebie, podziemnej izbie.

2. Mówił z kamieniami w ustach, aby przezwyciężyć wadę wymowy.

3. Recytował wiersze podczas treningu fizycznego.

4. Wygłaszał mowy na plaży, aby przekrzyczeć hałas fal morskich.


 No.67385

>>67384

5. Postował na rzabczanie.


 No.67391

>>67384

>Dziękuję.

Mam nadzieję że z dygnięciem.

>Nie przy Ziemianach, Bogdan. Nie przy Ziemianach.

możemy odlecieć na jakąś sąsiędnią planetę .

Hmm, Demostenes to jest kontrowersyjny wzór, jego mowy, choć skuteczne, powodowały ruchawki przeciwko władzy macedońskiej prowadzące do ludobójstw aż do momentu, gdy nie poleciała głowa Demostenesa. O ileż mniej skutecznym, lecz bardziej nadobnym mówcą(choć

w jego fachu był to jedynie środek, nie cel) był Diogenes, mówiący Aleksandrowi Wielkiemu proste “spierdalaj” jak zasłaniał mu Słońce. Krew się nie polała, a Aleksandra dręczyła zgryzota długi długi czas i pewnie wpływała na morale wojsk.

Tak, mowione i pisane, coś w tym rozróżnieniu jest. Na przykład jakiś opozycjonista w Rosji przyczepił się do Putina, że ten jest beznadziejnym mówcą, natomiast ze względu na wyniesione z KGB umiejętności potrafi doskonale rozgrywać i rozplanowywać w zaciszu piwnicy wszystkie swoje akcje. Bardzo podoba się dla mnie taki polityk, nie showman, bo to że ujeżdża niedźwiedzie żeby nakarmić lud krzepiącym obrazem wodza jest oczywistą szopką i musi pewnie przed takimi akcjami ostro się najebać, żeby powstrzymać żeżuncję.

Wracając do tematu jednak podziału na mówione i pisane, chciałbym zaznaczyć, co nawet nie jest jakąś wiedzą tajemną z boardu /x/, że tzw. “mówcy” to zazwyczaj marionetki stawiane przed motłochem, kierowane przez tych, którym się nie chce błaznować i grać na emocjach i pompować próżność atencją. O tyle wolę cichych inteligentów od krzykaczy, nawet jeśli odbierani są jako debile, to cóż, śmieją się tak naprawdę ostatni. Kontrprzykładem jest tutaj chyba sam wielki zbrodniarz wojenny Hiltler, który łączył w sobie cechy zarówno wielkiego mówcy mówionego jak i doskonałego planisty, “pisanego”. A przykładem krzykacza Che Gueavara, nie ujmując mu niczego z jego wrażliwości społecznej, inteligencji, emocjonalności: potrafił rozpalić towarzyszy, potrafił walnąć przemowę na forum ONZ, ale starczyło mu tego na obalenie Batisty, potem latał z Kałaszem, miał stworzyć 7 Wietnamów w Ameryce Południowej, a stworzył tylko legendę. Też coś.

>>67385

>5. Postował na rzabczanie.

a to znaczy się był zupełnym przegrywem.

Jako skrupulatny mówca piwniczny mogłem ten cały długi post pisać i wymyślać, dumać nad nim godzinami by wreszcie zapostować z wypiekami na policzkach i podziwiać, jaki jest ładny. Wierzcie jednak lub nie, zajął mi 10-15 minut, co pozwala mi sądzić, że w czasie rzeczywistym mówiąc na ten temat też nie wypadłbym najgorzej.


 No.67392

>>67391

I w sumie nic dodać nic ująć, dużo wiedzy, dużo jakości w postach, rzabonsi czytający ten fred to przyszli wielcy mówcy, o ile pozwala im na to ich dyspozycja psychiczna (no moja była wielokrotnie kwestionowana, więc nie martwicz szę!)


 No.67418

>>67384

czy loszki po filozofiach i kulturoznawstwach fapią do takich postumentów? Proszę o opinię rzabonów w temacie bo lochom nie wierzę z zasady już.


 No.67420

File: 1455693881192.jpg (4,02 MB, 1238x3000, 619:1500, fixd.jpg)

>>67418

jakiś wandal zniszczył ten zabytek!


 No.67421

File: 1455694201581.jpg (8,83 KB, 271x186, 271:186, szukamchetnejlochy.jpg)

>>67420

chyba temat oratorstwa nie został jeszcze wyczerpany. Pamiętajcie, jak locha przegra z wami dyskusję, to użyje arguemntu ad penisum który brzmi: "ale masz małego".


 No.67422

>>67421

I przy okazji NK że wczoraj miałem czysty tekkst bez obrazków na rzabie a teraz jak się łączę z innego internetu to się ładują? znowu czaks przy kodzie vichana coś spieprzyl oczywiscie sugerowanie że nasz czaksełe nie jest najlepszym kucem w tym kurwidole




[Powrót][Do góry][Katalog][Post a Reply]
Usuń post [ ]
[]
[ home / board list / faq / random / create / bans / search / manage / irc ] [ ]