[ home / board list / faq / random / create / bans / search / manage / irc ] [ ]

/rzabczan/ - Halo! Czy zastałem może Antoni?

HALO??

Catalog

E-mail
Komentarz *
Plik
* = pole wymagane[▶ Pokaż opcje posta oraz limity]
Confused? See the FAQ.
Opcje
Hasło (Do usuwania plików i postów)

Zezwolone typy plików:jpg, jpeg, gif, png, webm, mp4
Maksymalny rozmiar pliku to 8 MB.
Maksymalne wymiary obrazka to 10000 x 10000.
Możesz wysłać 1 obrazków na post.


File: 1456068909636.png (114,36 KB, 372x213, 124:71, Bjork.png)

 No.67526

Postuję wszystkie słowa piosenki dla rzabonów. Przez takie słowa łapałem paranoję, że jestem obserwowany, monitorowany albo że ktoś ma supermoce i widzi mnie, może na wskroś.Bardzo, bardzo nieprzyjemne uczucie, stąd też żądanie mówienia swoimi słowami przez osoby, a nie posługiwania się zapośredniczoną treścią: żeby usłyszeć, jak ledwo klecą te swoje zdania i poczuć ulgę. A to dajel perpetuowało moje już obecne stalkerskie zapędy, by dowiedzieć się prawdy, by prawdę na ile to w moich skromnych środkach jest, uchwycać.

Ogólnie jednak, w ostatecznym rozrachunku, ale nie wiem, nie mogę powiedzieć z pewnością, tworzący będą górować nad repostującymi.

As the lukewarm hands of the gods

Came down and gently picked my adrenalin pearls

They placed them in their mouths and rinsed all the fear out

Nourished them with their saliva

As if the healthiest past time

Is being in life-threatening circumstances

And once again be reborn

All birthed and happy (all birthed and happy)

All birthed and happy (all birthed and happy)

All birthed and happy (all birthed and happy)

Best way to start-a-new is to fail miserably

Fail at loving and fail at giving

Fail at creating a flow then realign the whole

And kick into the start hole, and kick into the start hole

And kick into the start hole

To risk all is the end all and the beginning all

To risk all is the end all and the beginning all

Są tu pewne szczególne strofy, które, no, wystarczająco się wypowiedziałem. skąd ta Bjork? Jak ona działa? Liczę że to wszystko jest po prostu wielki fart jak w totolotku, tyle że ktoś inwestuje w głupie memy a nie kupony, liczę że nie stoi za tym osoba która coś widzi, bo bycie widzianym przez kogoś takiego, rucham psa jak sra…to na chuj ta cała walka i przepychanka, haha. A może właśnie nie na chuj, no, jeden chuj.

dobra, jednak zauważmy właściwą miarę rzeczy, nic szczególnego się nie dzieje, lepiej jakby ta osoba mogła prześwietlić Donalda Tuska i jego działania a nie zwykłego, jak to było, pojeba?

t. nieszukający kontaktu hier.

 No.67527

3:34

> They can be silly, FAT, hardcore

pierwiastek chemiczny [K] coś dla Ciebie~! oczywiście otwierająca i kończąca przydawka też są takimi, które można Ci przydać, ale na czanach zwracamy głównie uwagę na rzekome(!) słabości.


 No.67528

Oh, tyle myśli, tyle refleksji, muszę kiedyś Bjork zaprosić na śniadanie i przegadać z nią tą sprawę a przy okazji wyruchać:

> With women they always have to be feminine, feminine, feminine

Nie wiem, z jakimi Bjork zadawała sie gachami po koncertach, ale, rucham psa jak sra…nieprawda. W mojej utopii w kontakcie kobieta - mężczyzna mężczyzna pozostaje z klasą męski, a kobieta z klasą kobieca, bo są również trudne zwyrodnienia tych postaw. Dlaczego mężczyzna ma poświęcać swoją męskość dla kobiety wchodząc z nią, nie znajduje lepszego słowa, w kontakt, bo jest słabsza? No właśnie, dlatego że często nie jest słabsza, nie powinien dawać jej "fory". Jak wchodzę w kontakt z psem, mam szczekać i chodzić na czterech łapach? Jak z Nie mówię, że tak się nie robi, ale absolutyzowanie tego, szczególnie na tak generalną, dotyczącą całej ludzkości kwestię jak kobieta-mężczyzna może prowadzić do zatracenia siebie. Zatracenie siebie to stan bardzo realny, bardzo namacalny, z którego człowiek śmieje się czytając kryteria diagnostyczne DSM-IV, a nie jest mu do śmiechu, jak nastąpi. Za ten stan rzeczy nie obwiniam kobiet, ale chodzi o zasadę. Poza tym męskość jest już w takim odwrocie i tak zniewieściała, nie wiedziałem że Bjork jest tak popularna również wśród mężczyzn.

W świętych tekstach pism Theravady jest taki ustęp, przytoczę go: "Biada, biada, członek w pochwie!", bardzo śmieszny, dotyczył męskiej części praktykujących drogę szlachetnego mędrca Gotamy. Nie wiem, czy ówcześni praktykujący brali go na poważnie czy też się z niego śmiali, ale przynajmniej nie pozostawia obojętnym. Jest też, podobno(sam nie czytałem, znam z przekazu oralnego), coś takiego w kanonie pism że Ananda, uczeń Sakjamuniego, przekonywał go usilnie i bez przerwy, by do zakonu włączyć również kobiety i stworzyć oddział żeński. Budda zaciekle oponował. Ananda ani myślał w obronie kobiet ustępować (nie wiem skąd to się u niego wzięło, może pierwszy w historii białorycerz). W końcu Budda rzekł: "Dobrze Ananda, przyjmiemy kobiety, ale wiedz, że od tej pory, od tego momentu Sangha przetrwa nie 1000 lat, a 500".

Myślę, że powyższe przykłady trochę trącą myszką, ale mogą być równie, o ile nie bardziej inspirujące od uwag Bjork.


 No.67529

>>67528

> rucham psa jak sra

i znowu ten słowofiltr ehhhhh, rucham psa jak sra. A chciałem być tym razem żeński w kontakcie z kobietą.


 No.67530

File: 1456072903785.gif (1,76 MB, 235x150, 47:30, 1450180267634.gif)

te, laski (próbuję być męski), tylko się nie przejmujcie za bardzo, ja tu sobie piszę ale jak powiedziałem,rzaboczan to moje podwóreczko jest (no ok ok, anoni, razem je dzielimy. . .) i sobie mogę pisać. Naprawdę te ciągi liter to nie jest jakieś wielce zaowalowane zagajenie na kilka stron. Kwestia mi się wydaje ciekawa i warta omówienia, bo może jestem jakiś zboczony, ale filozofowanie w ten sposób sprawia mi przyjemność.


 No.67533

>>67530

ależ kusi kusi! co za posty, co za reposty, aż się chce stworzyć reakcję, skomentować, ale reakcja na śmiesznego posta to zbyt błahy powód, by łamać dane słowo. I kto tu się bawi w śmieszne memy, podobno to tylko domena dysfunkcyjnych, nieprzystosowanych, ze źle dobranym krawatem, niedogolonych, niedojebanych, bez perspektyw, sfrustrowanych internetowych gnębicieli.


 No.67534

>>67533

nie mogę. Wiąże mnie jeszcze inne słowo, a przynajmniej jego zetlały powidok, z jeszcze kimś innym.


 No.67537

>>67534

Wiem, że robię w tym momencie coś bardzo okrutnego, porównywanie kogoś do kogoś, ale żyjemy pośród śmiertelników: jeżeli już mam znaleźć jakiś pozytyw w tej na wskroś podstępnej, której na wskroś nie widzę osobie jaką jesteś, to zuchwałość, jednak, nieprzejmowanie się co ludzie powiedzą, obracanie nietaktu w takt. Pani X mogłaby czasami wyjść trochę ze swojej piwnicy (ja wiem , ja wiem że wychodzi i imprezuje, neonowe światła i inba 24/7) z Tobą, np. do parku, i załapać tych cech.


 No.67540

Właściwie, bardzo ładne wdzianko, takie argumenty do mnie przemawiają. Ale zacząłem od "właściwie": właściwie nie muszę snuć wielkich domysłów, że coś się zakończyło i coś się może zacząć, może lepiej nie ruszać pewnych wspomnień, nie obrzucać dokładając kolejne, bo stracą swój polor - tylko że to nie ja powiedziałem, to ty niewypowiedziałaś X.

Dobrze, do rzeczy, bo już mi tylko jedno w głowie: znasz mniej więcej moje koordynaty, zarówno w przestrzeni jak i w cyberprzestrzeni, ja pierwszego kroku nie zrobię, bo nie i już. Zawsze mnie ciekawiłeś, kim jesteś, wydawałeś się interesujący, ja wydaję się sobie na tyle, że może bym Ci kroku dotrzymał, w każdym razie co chcę powiedzieć, a co jest zawsze odbierane na opak i jakoś z podtekstem: jest dużo miejsca, tu gdzie jestem, na spotkanie, w miejskich i podmiejskich sceneriach, jeżeli kiedykolwiek będziesz miał chęć, ochotę albo znajdziesz sie przy okazji i zechcesz zawitać: zapraszam. Nawet tylko na herbatę, a nie kawę. Natomiast jak wszędzie, jest to ryzyko, życie to ryzyko (o ile jedziemy na ważnym bilecie), a ja, po handlowemu, nie przyjmuję reklamacji i zażaleń.

Ale może lepiej pozostańmy przy memach, bo wtedy czuję się panem sytuacji.

PS. Jeśli jednak nie masz koordynatów wystalkuj je od X. . .


 No.67573

File: 1456244289004.jpg (1,48 MB, 1944x2592, 3:4, ostrzaistrzaly.jpg)

X teraz zbiałorycerzę w obronie: nie bądź taka na straży moralności. Z kurew o wiele bardziej wolę Marie Magdaleny i takie przyjemniej jest tulić do serduszka ;3, niż kryptokurewki w rodzaju panny Łęckiej lub dziewic udających niepokalane poczęcie,

, od których na kilometr czuć siarką. Poza tym, sam uprawiam kurestwo, tylko, tak sobie je tłumaczę, w bardziej astralnej postaci, korporalne zaś zostawiam zwykle reszcie, bo często brakuje mi do niego śmiałości. No, i jeszcze, kurwa musi się ze swoim kurestwem dobrze czuć, nikt jej za to po ramieniu nie poklepie, najwyżej gdzieś indziej, w tym też się zasadza istota zuchwałości, nieprawdaż?

Chciałbym tym postem wyczerpać temat kurestwa, bo już mi od tego słowa cierpnie język, zdecydowanie bardziej wolę jego warianty: dama, pani, madame, mademoiselle, seniorita.

Ehhh, Pani , jak Cię nazwać?, nie wiem, za słabo Cię znam, musiałem, musiałem odtańczyć taniec zwycięstwa, nie odbieraj tej satysfakcji małemu chłopca we mnie bawiącego się w kowbojów i indian z pióropuszem. Wiem też, ile to wszystkie strony kosztuje, ten cały ambaras, ale z niego może wyniknąć coś, tak, tak, DOBREGO.

Więcej nie piszę, bo każdy następny taki post i mój, i Twój to robienie sobie kolejnych ran na przedramionach, a nigdy nie byłem EMO. Ranienie sprawiało mi przyjemność do momentu poczucia ziszczania się sprawiedliwości, nawet jeżeli wykraczałem poza swoje kompetencje, a poczucie krzywdy urosło do niebotycznych rozmiarów, kiedy zostało zasadzone jedynie nasionko. Jak mówiłem, emocje niewymiernymi są.

, teraz sprawia ból, takze i mnie.

Odbierz skrzynkę proszę. Napiszę tylko raz, ok? A ty ocenisz, co dalej. Napiszę wieczorową porą (strefa czasowa Europa Środkowo-Wschodnia). Na tym zakończyłbym również korespondencję rzabczańską i w ogóle działalność na rzabczanie. Tym razem nie żartuję.

Kijanka pływającą w tym samym bajorze przez lata to godny pożałowania widok. Jeżeli okaże się, że, ponieważ mogę być tutaj jawny, podpuściłaś mnie jedynie (hahaha, może to byłoby najlepsze!), wtedy wracam do przygotowań, wracam na moją ścieżkę, pewnie w większości w samotności, bo do niej przywykłem, i do swojego Grandeur Planne! Plan który mi samemu nie do końca został wyjawiony. I który może się okazać zupełnym fiaskiem. Jeżeli staniesz się jego częścią, nie statystą, a uczestnikiem i razem z nim, razem ze mną tym razem przegrasz naprawdę, to ja, naprawdę, będę miał Cię na sumieniu. Dlatego powtarzam wciąż i wciąż, "Życie to ryzyko", ja już się z tym liczę, ale nie mogę wymagać tego od postronnych i niezainteresowanych. Jeżeli zainteresujesz się to. . . chyba nie trzeba dalej mówić, X była wystarczająco rozsądna i może na tym lepiej wyjść.

Nie wiem, czy Cię to urazi, ale w obu ewentualnościach, ew. "tak" oraz ew. "nie", będę czuł się hmm, zwycięzcą? Nie w sensie "górowania" nad kimś, po prostu każda możliwość jest nęcąca.

NIC NIE JEST TAKIE JAKIE SIĘ WYDAJE.




[Powrót][Do góry][Katalog][Post a Reply]
Usuń post [ ]
[]
[ home / board list / faq / random / create / bans / search / manage / irc ] [ ]