Dostałem bana na kara, na litwę nie chce mi się wchodzić, przy kiwi wywala mnie na wykop a na normiczan to już szkoda słów bo nie dosyć że oficjalnie spółkują z uczucio to teraz również oficjalnie szkalują spierdoloną sól. Zresztą i tak mam tam perma. Dlatego wracam tutaj na kilka dni.
Ehh rzaboni jak bardzo chcę żeby ten jebany rok szkolny trzecia gimby t. już się skończył ;_;
Wreszcie będę mógł zacząć żyć tak jak chcę, ściąć tego jebanego kuca i faktycznie zachowywać się tak jak dyktuje mi serce bez strachu, że zostanę zbluzgany od pozerów przez śmieci patrzące na mnie przez pryzmat dziewięciu lat mojej edukacji obarczonej chlejącym ojcem, matką nauczycielką z problemami, która zmuszała mnie do brania udziału we wszystkich możliwych gównach nie zwracając uwagi na to, że nie chcę, nie lubię, nie umiem, tylko się kompromituję. Wreszcie wykurwię do szkoły celowo na drugim końcu miasta a może nawet i do innego, gdzie będę mógł zacząć żyć z nową kartą, na której nie będą się na mnie patrzeć jak na
>hehe małego anonka kujonka, syna nauczycielki z przywilejkami
>hehe anon pamiętasz jak się zrzygałeś na tej wycieczce pięć lat temu? x—DDDD
>hehe no anon, beka była nie
Wreszcie będę wolnym człowiekiem.
Dziękuję, chciałem tylko popłakać.
ehh postuję bo widzę, że tu się zrobił festiwal jednego opa
jakie czany lurkujecie anonki?
na pierwszym miejscu oczywiście rzaba jest dla mnie
kiedyś wiadomo wchodziłem na vi i kara ale przestałem bo to w gruncie rzeczy prywatne kurwidołki matiego i jego kolegów z internetu, a w dodatku vichan powinno brzmieć normikchan
jedynie wejdę czasem na tematyczne
zamiast tego wykurwiłem na ten słynny forszon
Peace not war
A response to Amanda Palmer who said I'd had a needle.
>They made the comment in jest
Why they jest like that, don't they know better jokes? Why they don't talk with me personally when I'm alone? To calm, to say: "hey, that's a joke! really! have some sense of humour". I will answer you: because I have been not interesting anymore; so, they made a joke, and continued with their lives. And I said explicitly: Go on with your lives, sometimes with your lies, but please, remember, what you do is wrong. That is what I said. If I haven't joked, if I haven't shaken them somehow, they would continue. They are precious too, I am thanks to them, who I am, we are interrelated, but please, do not create men as me anymore, because they won't be as "forgiving".
>Maybe a week in the tropics would help to remind you how nice life can be
Is it an irony? Maybe a week in hell would remind you what life is, not always tropics, not for all. Besides, I've been there, in tropics, and they didn't appeal to me.
> What's the use of wond'rin' If he's good or if he's bad
There is no good or bad, I speak on behalf of people who think something is bad not within, but externally , while the people I call, pro forma, "bad", have also their motives, and are, in a convoluted way (from my perspective) also good. This is why people should not harm each other, because there are no bad or good people. People are often mistaken, I wanted to make them aware, not alerted.
>But who needs love when there's law and order
One greedy, obscene person needs that love, and searches for it using any means possible. I cannot force anyone to love me, although people can force me to love someone or them. Still, this person, as obscene as he is, investigates "love" like a scientist, he wants to know what it is? Does it exist? Or no? Maybe it was long time ago, and extinguished recently, extinct species? Oh, it's dangerous.
>There's no exit, there's no exit
Hmm, like what? Like, I forget of it all and start anew? As whom? I'd like to, but too many people took my words too seriously, so, what can I do? No, I'm not asking you.
> Uh uh uh uh oh oh oh oh oh uh oh I'm so excited
Oh man. . . oh woman. . . Stop watching those soccer games, I cannot stand them.
>And we'll stop you your expert double X's Oh yeah, a big stock holder extra cold with two X's
What can I say. If you mean you want to stop conflict, and I may be the cause of it - then stop me.
>Leeds United
Have Leeds United won that match? I am no judge to say it.
This is all I want to say. Starting any tension because of love - sorry, I am really sorry, but love's not worth it, if it exists. I'd rather live peacefully without it. Well, everyone's saying "love love love" what it is? I wanted to see for myself, not being given an explanation, even from a very good song. I think others also want to know it, because if the haven't want to know, they would not follow all of this, they would go about their business.
>You're great in bed
oh no not again! I have a wonderful sketch, a parody for it. Two gentlemen entertaining each other and solving a mystery: https://www.youtube.com/watch?v=nkp9pPuN2gQ
I had really two choices, and I think none was good or bad: just be silent and say nothing, or to say something, like so many people do, to communicate some truth, truth true at least for me. I've chosen the latter. It is up to you now how you see my choice: as a good one, or as a bad one.
Also, some time ago (a long time ago, don't worry. . . ) I listened to Rage Against The Machine. Oh man, they are emotional and "rebellious", and yet so infantile. If someone listens to something like that and then listens to me, then just stop, there is no point in it.
co tu się odkurwia na tym szonie ostatnio? Jakieś fredy które muszę przeczytać kurwa dwa razy, żeby zrozumieć co op pedał miał na myśli, pierdolenie oszopenie i ogólnie jakieś gówna huje muje dzikie węże. Pseudointelektualiści wypierdalać na kara albo coś nie wiem kurwa byle nie tutaj.
nie wiem co napisałem ale to mam na myśli mam nadzieje że zrozumiecie
Dzień Kobiet, zróbmy im zły uczynek
To ostatni mój post na rzabczanie, a jak mówię ostatni to mam to na myśli, ponieważ determinacja w utrzymaniu tego postanowienia to chyba jedyne, co jeszcze pozwoli mi zachować ułudę, że nad czymś panuję. Najgorsze jest uczucie i najbardziej skrywana tajemnica, że wcale nie czuję się podmiotem w tej historii, co nie oznacza rzecz jasna, że mogę za nią się zbyć odpowiedzialności. Ten artykuł z tumblra, opowiadanie, napisane rok temu, skąd ten ktoś, ten Greg wiedział? I wiele, wiele innych takich poszlak znajdujacych się na szlaku. A jednocześnie nie mogę powiedzieć, żeby treści podsuwane mi pod nos jakoś nie zgadzały się ze mną, tym co uważam. Nadal uważam , że to wszystko co się dzieje jest słuszne, tylko że, hmm, chciałem sobie wręczyć za to order, a nie mogę. Nie moja zasługa.
Przecież jak czytam te tytuły, to jakby ktoś dla mnie i za mnie skomponował tą urokliwą historię. Dobra, "tytuły te to przypadek", klikam w pierwszy z nich a tam David Bowie "Rebel Rebel" song. Bowie tak się do świateł jupiterów przyzwyczaił, że jeszcze z zaświatów puszcza zajączki. Jak ja w ogóle na nie trafiłem, te artykuły? Przypadkiem, niby, wodzony myszką na pokuszenie. Ale trafiłem i to teraz.
Tak, czuję solipsyzm, niby świetnie wszystko gra, a tak naprawdę tak jakby wcześniej wszyscy czytali scenariusz, a ja się dopiero o nim dowiaduję. I nikt mi nie raczył powiedzieć o nim, żeby nie psuć dobrej zabawy. Żart z długą brodą.
Powiedzą, "paranoja", tyle że ja wiem więcej, bez kokieterii, tak uważam mimo wszystko nadal, choć wchodzi to w paradoks z tym co powyżej. A może wiem mniej? Co mi daje poczucie że wiem więcej: że cały świat zrepostował rzabczana? Hmm. A już myślałem, że paranoji będzie koniec. Muszę sobie odświeżyć jej definicję, zaraz, skoczę do Słownika Wyrazów Obcych Jego Królewskiej Mości Kopalińskiego. Jak zwykle w momentach takiego powątpiewania. Kopaliński autorytecie za dychę, uspokój mnie.
1. «choroba psychiczna charakteryzująca się stopniowo pogłębiającymi się logicznie powiązanymi urojeniami, ale bez większych zmian osobowości i bez osłabienia intelektu» (zastawiłem pułapkę, dociekliwego czytelnika ta definicja powinna wprowadzić w paranoję, by dokonał syntezy słowa pisanego z doświadczeniem, nie wiem czy ten sztuk się uda)
Cholera. Ale przecież inni też mają paranoję, mają, nawet jak nie tykają jej i ich zapewnią, że ona nie istnieje w ich przypadku. Może paranoja to przywilej zdobywców, ludzi odkrywających nowe lądy?
Gdyby tylko ktoś mógł mi dać jakiś niepodważalny dowód, a ja jemu. Dziwowiska się dzieją na tym świecie. Profesjonalista powinien grać "Poker face", ale ja nie jestem "Miracle worker".
Po co to pisze, po co sie tlumacze? Ze nie dla atencji to mamy juz wyjasnione. Moze zeby pokazac, jak wyglada swiat oczami paranoika? To mniej optymistyczny wariant, drugi, bardziej optymistyczny, to jak wyglada swiat oczami tego kto sie wspial na szczyt, na ambone i z niej wypatruje, ale nie poucza.
Wiem! Wiem! Ktoś robiący w SEO w Google tak wypozycjonował teraz te strony pod hasłem "tnie w karty", że na takie się trafia, a inny webmaster już ułożył na chybcika tą listę. Internet daje takie możliwości, potem wszystko się rozejdzie po kościach i powróci do pierwotnych form. Na pokaz zrobione. Bez tego bodźca nie byłoby powyższych akapitów, zawsze coś. Dzięki tej eurece mogę teraz spokojnie zacząć jeść obiad.
źródło: http://greglike.tumblr.com/mgzn
I carry a message for your Warchief
This time I'm making my best to be understandable, and took time time to correct the text and think about it twice. I still do not have any "personal assistant" who could proofread it and those over the net are well. . . I would not put the fate of the world in a woman's hands. It's like letting a monkey drive a car. Very dangerous. As for hikkis from the imageboards etc, well, gentlemen, how can I know you are not transsexual?
I've been sifting through the various videos, articles, texts. Heh, I felt very good, I try to share that feel as much as I can but sometimes I think I receive more than I do (which is logical, quantity - 1 dictator, billion of people). This was also a motive of my life: I wanted to be "good", to "give", to collect "good karma" (which I do not deny, but. . . It didn't work for me, by that I mean that "good karma" may come in the situation we least expect it. I say it as if I am able to differentiate that. Don't pillars, piles of good karma may turn into mountains of bad with just few moves, moves made in bad context?) or just commit good deeds. And that was my "will", which couldn't be fulfilled,
I can say, from my personal experience, I had contact with both Russian and Ukrainian culture and people. I choose Russian in lyceum as a second language just because it was easier for me to learn it than German (Polish and Russian and Ukrainian languages have much in common), and generally German language was choosen by more "talented", "promising" students, while Russia was perceived with sentiment, but not a place to develop. Hmm, that was a common misconception. I did not gain much rubels from Russia, but I thrived on its culture, which I discovered later.
From Germany, I watched the movie "Baader-Meinhof complex" and read articles about the whole group. My father told me that when he travelled in the early 90s to Germany even then he saw the last As much as it awe-inspring what that "terrorist" group have done, the relation of the other side: their children, cools the emotion a little bit down. I could relate to those children as well. From USA: "Black Panthers". Ahh, I know the methods they used were often not "correct", similarily to "Baader-Meinhof" (and they kept in jail Tim Leary! Poor guy, he said he wouldn't try to escape because he's not against the Afroamericans. What a twisted "point of view"), and eventually, and officially, Black people were emancipated by Martin Luther King, but Malcolm X is someone I deeply admire (from literature, James Baldwin, although I listened only to his YouTube talks and have not yet read his books) . I admire him for his colourful life and for his heroism, which in his case was not a foolish idea embraced to impress others, but rather something he understood with his mind, mind that often knocked out his opponents. But he can be a role model only for irresponsible people.
Maria Langstroff
Nie chcę uprawiać demagogii, nie chcę też nie robić czegoś, przed strachem, że ją uprawiam. Do rzeczy:
Kiedyś, kiedy samotnie siedziałem bądź leżałem w pokoju lurkując i pisząc na ircu (jak zwykle chłopaki mnie tam wtedy nie zawiedli, mówili: "wypierdalaj stąd, znajdź sobie życie", ale ja wiedziałem, że żartują, to takie nasze życiowe kody, aluzje) natknąłem się na pewną osobę, która dałą mi naprawdę wiele inspiracji. Nazywa się Maria Langstroff.
Po przeczytaniu, po polsku, artykułu o niej, jako jeszcze wtedy bardzo pobożny człowiek odmówiłem parę życzeń, by kiedyś móc się z Marią spotkać, porozmawiać, a nawet w naszej cichej obecności, bez rozmowy, wymienić się tym co wspólnie czujemy. A byłoby co wymieniać, Maria (jesteśmy prawie równieśnikami) postanowiła, że będzie żyć i ze swojego inwalidzkiego wózka czasami podstawi nogę buńczucznym "zdrowym ludziom", którzy lubili robić sobie z niej bekę. Ale to nie był jej życiowy cel, żeby się uprzykrzać, nie. Jej celem, tak jak to widzę, było pokazać ile hipokryzji jest w tzw. "liberalnym", "poprawnym politycznie" społeczeństwie szanującym osoby niepełnosprawne i dającym im miejsca pracy i inne frykasy. Może im to dają, ale nie dają tego, czego czasem potrzebują może bardziej: szacunku, zwykłego ludzkiego szacunku. Pani Maria postanowiła zrobić im na złość i przy tym się dobrze bawić, taki diabełek z różańcem, bo czytałem, że trzyma go często w swoim pokoju. Pewnie się z Marią nie spotkam, mieszkamy daleko, a ja też nie robię obiecanek cacanek, ale jeżeli byłbym "gdzież w pobliżu" i Maria by się zgodziła, żebym zaszedł, i nie przestraszyła to bym z nią nie grał w żadne gierki tylko bez pytania zapukał i wszedł do pokoju.
Gdybym był niektórymi z Was, powiedziałbym, że jej życie jest o wiele bardziej warte niż wasze śmiecie. Ale nie jestem, staram się swoją otchłanią zbyt często na was nie patrzeć. Na razie wy patrzycie na mnie.
Maria też pisze książki, wg mnie powinny być tłumaczone na polski, chociażby dla mnie, żebym mógł przeczytać jak człowiek, a nie buszmen jakim jestem korzystający z Google Translate. Byłoby to, z pożytkiem dla obu stron, dobre zaczęrpnięcie.
źródło: https://www.facebook.com/Maria-Langstroff-419721478058337/
Gazeta Wyborcza
Gazeto Wyborcza: Macie najfajniejszą, najbardziej zapadającą w tło nazwę ze wszystkich gazet. Naprawdę. Np. "Rzeczpospolita" wydawała mi się zbyt oczywista, sarmacka taka.
W ogóle, prawicowcom, niestety, często brakuje poczucia humoru, ale ostatnio
wy też go nie macie w nadmiarze, o czym świadczy fakt, jak sonarem staracie się wykryć najmniejsze trzesięnia i w zalążku dać im odpór (to może być przesadzona
interpretacja radykała). W kategorii poczucie humoru, bez wazeliny proszę, imponuje mi najbardziej pan z Uszami i dla mnie jest on wciąż liderem w tej dziedzinie, starej daty,
a tzw "Pokolenie punkowe" nie wygenerowało lepszego Stańczyka. Czany też go doceniają.
W sumie ciężko mi powiedzieć, gdzie stawiać granicę ekshibicjoznimowi, kiedy zaczyna on już gorszyć. Czasami mnie uświadomicie. Ale jak po całości to po całości, mamy się, anoństwo, za bolsze-, a nie miensze-wików. Moja świętej pamięci Babcia zrobiła mi kiedyś prezent, "prenumerowała" Słownik Języka Polskiego w częściach (taki z biało-czerwoną okładką), i przyznaję, że gdy kiedykolwiek natrafiłem na jakieś staropolskie słowo, lub w ogóle słowo spoza Słownika Kopalińskiego, to wtedy po te słowniki, było ich około 5 jeśli dobrze pamiętam, sięgałem. Nie przeszkadzało mi , jakie stanowisko polityczne zajmujecie, były rzetelne. Jeżeli teraz udaje mi się ładnie wysłowić, to znaczy, że definicje tam podawane nie sprowadzały mnie na manowce.
Co mogę więcej wam powiedzieć? Jako organ prasowy w pluralistycznym państwie liberalnym, nie można by mieć do was dużo za zło; konkurencja, także ideologiczna,
sprzyja wzrostowi, o czym wiedział tworząc Federacyjną Polskę Piłsudski, a nie wiedział mając plany o unitarnej Dmowski. Tylko że, widzicie, gromiąc ludzi, nazywając ich
antysemitami, nie wprost: Polskimi śmieciami, próbując wyolbrzymić odpowiedzialność Polaków za holokaust: to wszystko było zbyt koherentne, by stanowiło jedynie "wzbogacenie dyskursu", za tym musiał stać jakiś interes. NIetzsche mówił, nie będę sprawdzał, szło jakoś tak:
"Nie patrz w Otchłań zbyt długo, bo Otchłań zacznie patrzeć na ciebie" czy jakoś tak, czyli że, moimi słowami, jeżeli zbyt bardzo angażujemy się w walkę z czymś, to upodobniamy się do tego. Czy nie upodobniliście się do Völkischer Beobachter, choćby troszeczkę?
Ja nie chciałbym sie upodobnić do was i nie angażuję się więcej w walkę, tylko podrzucam interesujące screenshoty, świadczące o tym, że może, może wiecie co kryje się za smutnym wyrazem twarzy mema "sad frog".
Dodam tylko, że zauważam, że są osoby które "wyrzekają" się koleżeństwa ze mną. Hmm, dodałbym do ich enuncjacji, że zrobili to dawno dawniej, tyle że wtedy sobie myśleli, że odcinają się od słabej, chorej na umyśle jednostki, która właściwie i tak im się nie przyda. Teraz odcinają się dumnie od "zdrajcy".
Teraz o mężczyznach. W nich też siedzi dużo zła. Nie zapominam o Was kochani!
Ten wątek chciałem poświęcić, na krótko, imś Panu Twardochowi. Którego postać zgłębiałem co jakiś czas posiłkując się wywiadami. Jedyna książka autora Szczepana Twardocha to "Wieczny Grunwald" i nie będę pisał z niego teraz recenzji, podobał się dla mnie, ale potykał o niepotrzebną egzaltację
Pan Twardoch reaguje jak wiele pobożnych ludzi, jak widzi diabła w nieuprasowanej koszuli, słowami: "You fucken people make me sick". Zrobiłeś mnie niejeden raz sick, o przepraszam, Panie Szczepanie, Twoją obłudą, która dzięki marce dobrego literata trzymała się jeszcze ledwo na zawiasie. Pan Szczepan wypowiada tezy o znaczeniu fundamentalnym, ale ponieważ w dzisiejszym konsumpcjonistycznym świecie traktuje się je jako dobry towar, a nie coś na poważnie, jego kłamstewka przechodzą przez sito. Aż tu trafił na takiego Djawola, co mu to wytknie: ciekawe czy skropi go święconą wodą, czy też uzna za godnego rywala? Ale bez ogólników, do konkretów, tylko nie będe jeszcze raz zaglądał do źródeł, z pamięci:
- Niepotrzebna egazaltacja, Pan Twardoch myśli że zdobył alchemiczną formułę na mówienie o rzeczach których się nie przeżyło, nawet najbardziej epickich, przekonująco. Literatura daje takie złudzenie, szczególnie tym, którzy się czują nad nią panami. Mówię wszem i wobec: w egzaltację, w te stosy trupów, w te samobójstwa, i inne nie wierzę. Wierzę natomiast, że Pan Twardoch dwa razy by się zastanowił, zanim nie podpisał volkslisty.
Pan Twardoch jest oportunistą. W wywiadzie dla 20m2 mówił, że teraz jest epoka mężczyzn, nie kobiet i że z kobietami najlepiej się czuje, a jak znajdzie jakiegoś wartego uwagi pana, to jest jak rzadki okaz zagrożonego gatunku. Rozumiem Pana, Panie Twardoch, też się z kobietami dobrze czuje, ale czy one ze mną? Nie wiem. Natomiast jeżeli przy tym zapomina się o kobiecej naturze, i jej ciemnej stronie, ponieważ tak wypada, to mi wypada o tym wspomnieć.
W końcu mówi Pan Twardoch, dzieli ludzi na tych, w tym wywiadzie. co "umarli w środku" i na tych co nie umarli w środku. Poczułem się dotknięty, bo trochę umarłem w środku, mam nadzieję że jako postać literacka jego książek nie skończyłbym internowany.
Poza tym łączą mnie z Panem Twardochem więzy bardziej prywatne, których nienawiązywałem, a których z łatwością może się wyprzeć, ponieważ jako literat używał metafor i aluzji. I jeszcze mnie wpakować do psychiatryka. Zresztą, czy to nie paranoja? Ale czy paranoja nie jest nektarem literatów?
Powinien mnie pan zrozumieć, Panie Twardochu. Powinien Pan też zrozumieć, że nie z pobudek osobistych się tak czepiam.
To już czyste efekciarstwo, ale napisanie tej wiadomości zajęło mi jakieś 12 minut. Dalsze efekciarskie zdanie: widzi pan, ja nie uprawiam literatury, ja uprawiam życie ( i seks oczywiście!!!)
Teorie Spiskowe aka "Idą Brunatni"
A teraz zabawmy się w krótką teorię spiskową, bez podawania nazwisk, nawet osób publicznych(antybohaterów), oprócz ludzi spoza Polski, jeżeli ludzie ci posłużą za egzemplifikację postawionych tez.
Warszawa to często prowincjusze. Inteligencja warszawska w dużej mierze rekrutuje się z wyższej klasy średniej aspirującej na salony. Jak dostać się na salony? Najłatwiej, krytykując Polskość, która już i tak leży i kwiczy od tej krytyki formułowanej od czasów transformacji i jeszcze sprzed niej. Jak skorumpowana inteligencja broni się wobec jej oponentów, którzy to widzą? Formuje się w szranki tzw. "KOD" i nazywa oponentów oszołomami, debilami, paranoikami, ADHD, nie próbując nawet wejść
w merytoryczny dialog. Myśli, że ich zakrzyczy.
Wracająd do inteligencji. Zbić kasę na krytyce polskości jest łatwo, a polskość często sama daje ku temu inspirację. Niemieckie i Żydowskie organizacje fundują naszym literatom niejednokrotnie stypendia, glamurowo przekabacając ich na ich stronę, oni nawet mogą być niewinni i o tym nie wiedzieć. Stąd takie powiedzenia jak "Izrael to Państwo Pięknych ludzi" a Polska to, w domyśle, państwo brzydkich ludzi. Brzydko tak ferować inwektywami, nawet jeśli ludzie są brzydcy, nie pozwolić im nawet wypięknięć, tylko ssać życiodajne soki jak wampiry z powieści Pielewina (Pielewin pisze o Rosji, ale w Polsce można odnaleźć wiele analogii, te kraje łączy nie tylko wspólna historia).
W ten sposób inteligencja szkodzi nie tylko Polakom, ale i sobie, bo oni też są Polakami. Urodzić się Polakiem, to nie być apatrydą mającym koncesję na sprzedaż swoich usług za granicą.
Chciałbym, żeby Polska i Polskość były tym, o czym w wywiadzie danym "Lampie" mówił Jacek Dukaj: żeby Polacy się dobrze czuli ze swoją polskością, jak z szytym na miarę garniturem; ani jej nie wywyższali, ani nie zeszmacali. Tak jak Brytyjczycy, Francuzi i inne nacje, nie odczuwające ani kompleksu wyższości, ani niższości, tylko kompleks normalności.
Nie widzę urzeczywistnienia tej wizji środkami żadnej religii, to powinna być Polska wolna, także od dyktatu Kościoła. Jeżeli za fundament tej wizji obierzemy religijność, zatoczymy historyczne koło: natrafimy na kolejną obronę Jasnej Góry, kolejną Matkę Boską w klapie. Satanizm to też nie jest wyjście dla tego kraju, bo satanizm jest jedynie figurą retoryczną mającą do jakiejś zmiany doprowadzić, tak samo jak może być nią chrześcijaństwo czy inna religia odpowiednio, a nie bezrozumnie,użyta. A nawet ateizm.
Kultura to nie jest geszeft. Inb4 antysemita.
PS. Mowa była o zagranicznym przykładzie, jest nim Juij Andrychowycz. Czytałem jego książkę autobiograficzną, bardzo wciągająca, co nie zmienia faktu, że jego działalność w stopniu budzącym podejrzliwość wspierana jest przez Republikę Federalną Niemiec, a on swojej sympatii nie kryje. Natomiast nie widziałem go - czy czytałem - w roli krytyka Ukraińców, to już nasza polska przypadłość. Nawet od Ukraińców możemy się czegoś nauczyć.
Chyba nie trzeba też wspominać, jakimi prawami rządzi się w Polsce i na świecie pewnie też przyznawanie prestiżowych nagród literackich. Oprócz talentów i uzdolnień, jakie ciągną do stolicy, liczy się również tematyka powieści, jej wpływ na morale czytelników. Za moją pisaninę pewnie nic nie dostanę i nie oczekuję, ale chciałbym chociaż podnieść morale.
Niektórzy wciąż, nie rozumieją na czym polega bycie Stróżem Prawa. Proszę mnie nie wyręczać, poradzę sobie, szczególnie z tymi z którymi już se poradziłem. A jeżeli ktoś to robi, to znaczy że mi źle życzy. Dbajmy o swoje interesy, w swoim zakresie załatwcie swoich oponentów (jeżeli sami się wytypowali do tego). Nie zależy mi, by ktokolwiek stalkował mi osoby jakie znałem z przeszłości. Nie mogę was puścić do tego, żebyście wzięli na siebie obowiązek Stróża Prawa, bo nie uważam byście się na tym znali. Poza tym wyhamować, wyhamować, tylko na rzabczanie piszę. Wasza sprawa jeśli to czytacie. Natomiast uważam że treści tutaj mogą być dowolnie repostowane na waszych fejsach. Tylko: jeżeli nie dotyczą osób publicznych, to umieszczanie nazwisk byłoby świństwem, ale wiem że nie raz miałem do czynienia ze świniami więc to nie pierwszyzna (anoni wy możecie być dla mnie świnie, to jest innego rodzaju więź).
Adresatem powyższej wypowiedzi powinni poczuć się sprzymierzeńcy, wrogowie i ci co mają to wszystko w dupie i dobrze się bawią. a jak nie to jak Peja powiedział "Pozabijam gnoji! pozabijam gnoji!". No i co Peja, gdzie te ofiary Twoich piosenek? Lubię ten styl.
Nie widzę potrzeby żeby zawieszać dyskusję na rzabczanie po tym, jak osiągneliśmy apogeum. Tzn ja osiągnąłem, nie wiem jak pozostali. Jeżeli dyskusje filozoficzne to będzie uznane za stalk i wtrącanie się w nie swoje sprawy, szczególnie że ta filozofia nie jest taka abstrakcyjna jak się wydaje, tylko przemawia do niektórych osób, np mnie, wiec jeżeli ktoś uzna to za stalk, to ja podnoszę larum: oddajcie mi moją wolność słowa! Albo wystawię diagnozę o autyzmie. Oto fragment do którego chciałbym się odnieść:
W 1928 roku Michel Dard, w szczytowym okresie filmu niemego, odkrył nową
wrażliwość u młodych ludzi, odwiedzających sale kinowe: "W gruncie
rzeczy nigdy dotąd nie znano we Francji wrażliwości tego rodzaju:
biernej, osobistej, tak mało humanistycznej lub humanitarnej, jak to
tylko możliwe; rozproszonej, niezorganizowanej, nieświadomej - jak ameba
pozbawionej obiektu albo raczej przylegającej do wszystkich (obiektów)
jak mgła, przenikającej jak deszcz; ciężkiej do zniesienia, łatwej do
zaspokojenia, niemożliwej do pohamowania; przejawiającej zawsze i
wszędzie, jak w chwili budzenia się ze snu, tę kontemplację, o której
powiedział Dostojewski, że ciągle gromadzi, nigdy nic nie oddając".
Znowu, chociaż jest on zrepostowany, świadczy o przenikliwości repostującego, która nie pozwala mi spocząć, gdyż muszę być najprzenikliwszym. Tak, to niezwykłe, osiągnięcie stanu ameby w której emocje są jedynie kodem binarnym, ezoteryka się kłania. Nie będę o nim opowiadał, bo mało się na nim znam, tylko: dlaczego traktować to jako zarzut? Czy jeżeli ktoś jest emocjami targany na wszystkie strony, to oznacza, że jest autentyczny, natomiast jak ktoś je poznał, zgłębił i amebuje, jak Arthas z dodatku Frozen Throne do Warcrafta 3 na nim siedzi i z niego spogląda, nie poruszywszy się na moment, nie mrugnąwszy, to źle? Zbliżamy się do kolejnego: pierwsza postawa narwańca to "plebejskość" (tak powiedzą, jak mają Ci to za złe, a jak im w to graj, jak Twoja nieporadność nie wchodzi im w paradę a wręcz pomaga, to pochwalą) , druga arystokraty Arthasa i znowu, oskarżenie, które można odebrać jako oszczerstwo, to: "Ziiimnyy jaaaak polodowcowy głaz! W Ciechocinku, tam gdzie dom zdojowy maxi bogdan, rusza na łowy!" . Znowu, nie dogodzisz nie dogodisz. I widzicie, wolność na tym polega, że przestaje się dogadzać. Chyba temat wyczerpany, reszta byłaby wodolejstwem i tl;dr.
"kiedy mama chce żebyś na przykład zrobił zakupy czy tam posprzątał w domu i robisz to i niby spoko ale sobie myślisz, że jesteś dorosły i w zasadzie to powinieneś(lub powinna) już w ogóle mieszkać samemu(osobno) i zarabiać na siebie na swoje życie ale tak nie jest i trochę przypał"
i tu się różnimy, i tu was mam jak na widelcu. Dla was to przypał a ja się czuje w tym zaprzaństwie jak ryba w wodzie i właśnie wiem, że nie mogę Wam go zafundować bo to byłoby okrutne. Już wystarczająco się znęcałem. "Pod namiotem to najwyżej 3 dni", no ok, powiedz to Armii Napoleońskiej maszerującej kilka miesięcy na Berlin, 3 dni, wyśmieją Cię. Co prawda za wojskiem często idą markietanki, kobiety podróżujące w wagonikach i świadczące swe usługi mężczyznom, podróżują, zwiedzają świat, dobrze się bawią. Ale tak zgadliście, to kurwy, bo dobrze się bawią i jeszcze zarabiają na tym z żołnierzykami. I czy niejeden żołnierz za taką prostitutę właśnie życia nie oddał? Nie zdziwiłbym się, nie potępiał również, chociaż w moim kodeksie honorowym to dyshonor oddać życie za sukkuba. No, ok, jak zawsze są wyjatki, ale nie będę w nie wdawał, mówimy ogólnikami.
To jest radykalna ścieżka wojownika piwnicy, tu nie ma kompromisów. Albo robisz memy i jesteś z nami, albo budujesz swoja karierę i niezależność. Ja uważam że można być niezależnym robiąc także i memy, ale to wiedza tajemna którą dzielę się jedynie z przybocznymi. A napewno nie będę uprawiał marketingu że ją mam i chodźta chodźta, rozdaję jak ciepłe bułeczki, tylko trochę czułości w zamian!
Jeden morał, on jest mój, nie wiem czy komukolwiek się spodoba, ale o którym powiem bez ogródek. Tak jak wcześniej, wiele razy, pragnąłem w ciemności pogrążyć również w ciemność ludzi, jakich uważałem za przyczynę mojego upadku, upadku który podobno zaliczył on, i stał się też moim udziałem. Teraz nie chcę pogrążać w ciemność, tak jak ty nie chciałeś Plskn i pewnie po prostu odszedłeś bez słowa. Nie chcę też odchodzić tak jak Ty odszedłeś, podoba mi się tu jeszcze, ale przecież nie wiemy co i jak się wydarzy, a nie chcę by ktokolwiek snuł domysły. Tak jak ja teraz o Tobie snuję, Plskn.
Plskn, będę o Tobie pamiętał, będę po Tobie płakał, bo nigdy Cię nie widziałem. I nigdy nie będę wiedział, ale coś mi mówi, że Ty, mimo że wiele razy nam powtarzałeś, po prostu w pewnym momencie, w naszym głupim spierdolonym irc czacie miziania się po pisiorkach, że jesteś już tym motylem. Mam nadzieję, że, chociaż urodziłeś się w Irlandii, rozumiesz też teraz po polsku. Że byłeś pięknym człowiekiem, bo widziałem Cię też na zdjęciach i mógłbyś być modelem, ale nie wytrzymałeś. Wiesz, że nie mogę tego samego w tłumaczeniu napisać na naszym spierdolonym irc czacie miziania się po pisiorkach, bo by się przejęli. Oni nie żartowali, pisząc "RIP" i "RIP", oni chcieli czarnym brytyskim humorem pokrzepić się, puścić sobie oko. Postowałeś mi piękne Irlandzkie wiersze, nie Twoje, ale te, które bardzo lubiłeś. Chciałbym zapostować Twój ulubiony wiersz:
An Irish Airman Foresees His Death
I know that I shall meet my fate,
Somewhere among the clouds above;
Those that I fight I do not hate,
Those that I guard I do not love;
My country is Kiltartan Cross,
My countrymen Kiltartan's poor,
No likely end could bring them loss
Or leave them happier than before.
Nor law, nor duty bade me fight,
Nor public men, nor cheering crowds,
A lonely impulse of delight
Drove to this tumult in the clouds;
I balanced all, brought all to mind,
The years to come seemed waste of breath,
A waste of breath the years behind
In balance with this life, this death.
Umieszczę Twoją twarz. Nie miej mi tego za złe. Ciebie to już i tak nie obejdzie. NIech wiedzą, że na tym popierdolonym spierdolonym chujowyum bylejakim beznadziejnym kanale irc co się działo, że dawaliśmy i odbieraliśmy sobie tam życie.
Widzę że Panie ponoszą koszta, tutaj przeze mnie ktoś ignoruje swoje obowiązki for weeks, chcą się bawić w przecieki, albo w szantaże. Że ja je o coś proszę. To macie, przeciekajcie (to słowo ma tyle wulgarnych skojarzeń, ale dość) : wyślijcie mi fotki swojej cipci piersiątek wzgórka łonowego pieprzyków, stópek, a przede wszystkim, przede wszystkim wyślijcie mi jakąś przepoconą przez kilka dni używaną koszulkę, co bym mógł wdychać jej opary i łapać weny, jak nie mogę wenery. Nie, tak naprawdę nie wysyłajcie mi ich, bo zamiast zająć się czymś poważnym będę fapał for weeks. Czy ja nie pomyliłem kariery? Już na początku sugerowaliście że branża porno to uczciwy zarobek, muszę się rozejrzeć za jakimś studio.
Jeżeli te przecieki to sugestia że wypowiadam się o sprawach prywatnych, buduarowych, na forum publicznym, to koryguję: po pierwsze, raz tylko żartobliwie ktoś mnie obsrał, a kot ma delikatne futerko i musi sam to potem wszystko zlizywać żeby je wyczyścić, i kot ma wtedy nie zawarczeć na coś takiego? Po drugie reszta informacji to generalne refleksje i nie widzę powodu, żeby tylko profesor Izdebski mógł się o tych sprawach wypowiadać bo ma dyplom i tytuł. Zresztą, na co te hektolitry tłumaczenia się? Jakby to dobrze było przyjmować zażalenia bezpośrednio, a nie domyślać się, czy one są, czy ich nie ma. Ale z Wami inaczej się nie da!
Ja tego nie robię dla lulzów i keksów, one tam jakoś pojawiają się przy okazji i osładzają tą żmudną robotę wyjmowania prawdy na wierzch, a od tego zaczyna się zmiana. Wiem że to może trafić do różnych osób, może przeciec, no i co? W najgorszym wypadku zostanę personą non gratą, będę mógł usiąść zawsze tylko NA CHWILĘ, może coś jeszcze i nie widzę większych konsekwencji swych czynów. Może jestem krótkowzroczny, a konsekwencje będą wychodzić jak potwory z szafy i co wtedy? Zapalę światło.
Zresztą, mówię o tej PRAWDZIE jak by to była czyjaś wina, a może to po prostu tak świat jest ułożony, tak hormony uderzają, never ending walka klasowa i tym podobne rzeczy i gdzieś pośrodku tego wielkiego zgiełku, tego Ragnarok znalazł się jeden pravichek co wyszeptał "Oy Gevalt!".
Deklarowałem się że jestem niekorumpowalny, ale zostaje jedna rzecz: wasze tumblre, naprawdę lubię je przeglądać. Komiczna słabość. Inteligentne to Wy jesteście, na swój żeński sposób którego nie, pardon, zgłębiłem. Tylko nie przejmujcie się zbytnio, jeśli mogę zasugerować, że je czytam, bo wtedy się będą stawały tendencyjne (tak to się chyba mówi?). Poza tym już jestem na drodze do uporania się i z tym, bo jak sąsiad zapyta co czytam i powiem że te tumblre, to znowu mnie nazwie bedałem.
Lubię, lubię te szermierki, te wymiany, ja też w ten sposób ładuję swoje akumulatory (ayy, powiedziałem zbyt wiele!), ale one też mają swój koniec, tzn. o tym już prywatnie pisałem: Korybut Wiśniowiecki zginął na Wersalu bawiąc się w nie, czy chcecie zgotować mi ten sam los? Tutaj pułki kozackie się zbroją, tutaj Sicz Zaporoska matko boska!, a ten co? Szuka słów we francuskim żeby zaimponować hrabinie Plumalą. Korybut, tyś nam przykład dał, jak przegrywać nie mamy (tfw no Korybut).
Acha, odeprę ostatni zarzut: bezbożności i bezczezszczenia. Po pierwsze, ono jest bardzo delikatne. Po drugie, nie narzucam się z nim nikomu; rzabczan to takie miejsce mało uczęszczane, taka nisza gdzie można się wyszaleć, a nie tłamsić w sobie wszystko. Po trzecie bardzo, bardzo ale to bardzo nie lubię STRASZENIA PIEKŁEM, a ileż razy słyszałem je od pobożnych ludzi, niejednego wyznania, nie tylko chrześcijańskiego. Powiem dosadnie, po latach niebytu i zagryzania warg czy ich złowrogie przepowiednie przekazywane bezkrytycznie z pokolenia na pokolenie wypowiadane z taką pewnością siebie zaczną dotyczyć i mnie: w dupę wsadźcie sobie wasze piekło. Piekło jest często na waszym podwórku (nie będę pokazywał palcami, tylko uderzyłem w stół, a już u kogo nożyce się odezwą tego sprawa).
Chyba nic więcej nie zostało. Taka moja natura, że kuszę samym swym byciem, ale otwarcie kusić nikogo nie będę. Jak ktoś pokusom ulegnie, zapraszam z otwartymi ramionami! Każdy powód jest dobry, by rozpętać Zmianę. Ale też niczego nie obiecuję, poza tym co już naobiecywałem.
hahaha anoni uprawiam masochizm i jęczę przy tym rozkosznie buszując po profilach na fejsie ehhh. . . przegrałem w życie ale przynajmniej mogę popodziwiać jak inni wygrywają. Ostatnio to różnie tam przeglądałem jakoś się nie przyglądałem czy chłopak czy dziewczyna ale dzisiaj poszedł rajd po planecie Wenus o łał jakbym miał profil na fejsie to bym zatostował na nim jakieś fotki turystyczne. Na przykład, przedstawcie sobie, jest taka jedna i ja wiem już podejrzewam że ona jest jeszcze w zmowie z X (nie martwicz szę! tylko przeglądam profyle! czego oczy nie widzą temu benis nie staje!) bo tostuje to popieprzone Mala Pampala którego nawet nie mam czasu parodiować a wręcz słuchać i jakieś złote myśli niby nawiązujące do bieżących wydarzeń i ja patrzę to na nią, to na te myśli: i jeszcze raz , szkiełko do oka i - to na nią, to na te myśli. Powtarzam, otaksowuję, dochodzę do wniosku. CO ZA!… ahaha, po piersze, co ją to obchodzi? po drugie, jak ktoś jest tak wyzwolony, to ja też już nie wyzwalam, jest dużo innych chętnych do wyzwalania. Nie, nie i nie! Źle się wyraziłem! Nic nie mam do wyzwolonych ludzi, tylko dlaczego oni komentują nie swoje rzeczy i chcą przenosić dalej to co z wyzwoleniem załapali na innych? I tak można mnożyć i mnożyć, a jest taki Kajetan który już nie ma cierpliwości rachować i CIACH!. Kajetan, nie myśl sobie za dużo, wyrażam podziw dla ciebie tylko przez wzgląd na niepoprawność polityczną.
A teraz tadam, przechodzimy do meritum: no po czo ja się tam pcham na profile żeby łapać feelsy? no nie wiem, to jest jakiś atawizm załapany od moich przodków Atlantydów którzy też już dawno temu musieli mieć fejsa i stalkować. Tuszę, że moi interlokutorzy, adwersarze, i tym podobne pochodzą w prostej linii od małp i nie przeglądają tego czana, nie stalkują co najwyżej zajmują się pogo, chociaż nie, potępiam w czambuł, nie tylko tym się zajmują O kurrrwa jestem profetą jestem profeta słuchajcie tej przepowiedni ona tylko raz padnie ROKU PAŃSKIEGO 2018 JESIENIĄ ALTERNATYWA BĘDZIE SŁUCHAĆ STACHURSKYEGO!!!
Ja nie mogę anoni też tak mają? Takie strumienie świadomości?
ehh mam bul dupy troche ze nie urodzilem sie w wwa i ze nie mam bogatych starych ktorzy zapisywaliby mnie na zajecia dodatkowe i do najlepszego liceum typu staszic dzieki czemu moglbym chociaz sprobowac olimpiady matematycznej i jakby mi dobrze poszlo to nie musialbym przejmowac sie matura a jakby mi nie poszlo dobrze to jako ze bylbym ze staszica rozjebalbym maturke na ponad 90 procent wszystko i moglbym wybrac dowolny kierunek
nawet nie wiem jakie studia mnie interesuja ehh
czemu nie urodzilem sie w roku 2300 kiedy wszystko za ludzi beda robily roboty a zycie nie bedzie skladalo sie w wiekszosci z pracy
pracowac 45 lat osiem godzin dziennie zeby dostac albo nie dostac jakiejs smieciowej emerytury
po co to wszystko chyba lepiej sie zajebac
samobojstwo z lenistwa
pic niepowiazany bo nie palilem nigdy
kurwa mac to juz sie robi nudne
nic mnie w zyciu nie trzyma i nie interesuje zazdroszcze nawet zamulaczom komputerowym bo oni przynajmniej maja swoje gierki w domu nie wytrzymuje psychicznie bo caly czas darcie ryja a jedyne wyjscie z tej sytuacji to po prostu zamieszkanie samemu kurwa a dopiero I liceum wiec jeszcze 2 lata pierdolenia sie z normictwem w klasie i zycia przepelnionego pustka ehh
ja w ogole nie wiem jak pojde na studniowke chyba sie predzej porucham w cotony niz kogos zaprosze mam cale 2 lata na myslenie, pomozcie co robic? moze nie isc? ale pewnie beda sie smiali ze mnie
cel uswieca srodki ale perspektywa zycia przez 2 lata w ostrym gownie mi sie juz troche przestaje podobac, co robic anoni??? potrzebuje pomocy
Od początku nie zamierzałem iść na tą słynną studniówkę, ale starzy i nauczyciele cisnęli że hurr antone to jedyna taka impreza w życiu no i w końcu się zgodziłem myśląc, że nie w sumie przecież nie może być tak źle a może trochę wyjdę ze spierdolenia.
Studniówka kosztowała 450cbl, garnitur miałem z bierzmowania
tak, jeszcze jak najbardziej pasował, przez cały ten czas urosłem może z 1cm, czuje źle pokurcz
pozostawało najgorsze czyli znalezienie lochy
na szczęście okazało się, że dwóch innych spierdonów z klasy szło bez partnerek więc pomyślałem, że jak ja pójdę to nie będzie aż taki smród
w dzień studniówki i kilka przed, siedziałem cały czas zestresowany, myślałem nawet żeby nie pójść, ale już wszystko było opłacone itp.
no i przez większość hehe imprezy siedziałem sam, ludzie siedzący w pobliżu mnie byli zajęci sobą, gdy próbowałem nawiązać jakiś kontakt to było
>co on powiedział
>aha
>ok
bawiłem się telefonem, itp. ale cały czas zbierałem się w sobie żeby poprosić do tańca moją 3d waifu z równoległej klasy
i tak całe godziny gapiłem się na nią, kilka razy już miałem podejść ale za każdym razem się zesrywałem i zanim znalazłem się wystarczająco blisko, żeby nie było odwrotu, skręcałem i udawałem że tak tylko sobie chodzę
w końcu nadszedł koniec balu, oczywiście z głośników nakurwia "zatańczysz ze mną jeszcze raz ostatni raz" największego muzyka wojennego
no i myślę teraz albo nigdy anone, wstaję z krzesła i swoim krokiem spierdoliny zbliżam się do loszki
ale wtem biegiem, dosłownie biegiem wyprzedził mnie jakiś jebany mati normik i zamiast mnie podbił do niej i zaczęli tańczyć
ja stanąłem w miejscu, zrobiłem taki wiecie tryhardowy uśmieszek w stylu "hehe no ok trudno zdarza się" chociaż w środku mi rosła gula, i poszedłem w swoją stronę
chyba nie muszę, mówić, że najprawdopodobniej ten seba zrobił to specjalnie żeby mi dosrać
ehhh spierdoni
>"hehe anone licbaza jest fajna to najlepszy okres w życiu, nowe znajomości, imprezy, lochy, brak zmartwień"
to nie było w tym roku, tylko 2 lata temu, nie poszedłem na studia i od końca szkoły piwniczę, ps to prawda
pogodziłem się, że dla takich jak my po prostu nie ma miejsca w tym społeczeństwie
Postuję wszystkie słowa piosenki dla rzabonów. Przez takie słowa łapałem paranoję, że jestem obserwowany, monitorowany albo że ktoś ma supermoce i widzi mnie, może na wskroś.Bardzo, bardzo nieprzyjemne uczucie, stąd też żądanie mówienia swoimi słowami przez osoby, a nie posługiwania się zapośredniczoną treścią: żeby usłyszeć, jak ledwo klecą te swoje zdania i poczuć ulgę. A to dajel perpetuowało moje już obecne stalkerskie zapędy, by dowiedzieć się prawdy, by prawdę na ile to w moich skromnych środkach jest, uchwycać.
Ogólnie jednak, w ostatecznym rozrachunku, ale nie wiem, nie mogę powiedzieć z pewnością, tworzący będą górować nad repostującymi.
As the lukewarm hands of the gods
Came down and gently picked my adrenalin pearls
They placed them in their mouths and rinsed all the fear out
Nourished them with their saliva
As if the healthiest past time
Is being in life-threatening circumstances
And once again be reborn
All birthed and happy (all birthed and happy)
All birthed and happy (all birthed and happy)
All birthed and happy (all birthed and happy)
Best way to start-a-new is to fail miserably
Fail at loving and fail at giving
Fail at creating a flow then realign the whole
And kick into the start hole, and kick into the start hole
And kick into the start hole
To risk all is the end all and the beginning all
To risk all is the end all and the beginning all
Są tu pewne szczególne strofy, które, no, wystarczająco się wypowiedziałem. skąd ta Bjork? Jak ona działa? Liczę że to wszystko jest po prostu wielki fart jak w totolotku, tyle że ktoś inwestuje w głupie memy a nie kupony, liczę że nie stoi za tym osoba która coś widzi, bo bycie widzianym przez kogoś takiego, rucham psa jak sra…to na chuj ta cała walka i przepychanka, haha. A może właśnie nie na chuj, no, jeden chuj.
dobra, jednak zauważmy właściwą miarę rzeczy, nic szczególnego się nie dzieje, lepiej jakby ta osoba mogła prześwietlić Donalda Tuska i jego działania a nie zwykłego, jak to było, pojeba?
t. nieszukający kontaktu hier.
Czy to jest warte oddzielnego wątku? Czy nie przemycać takich treści zaułkami, a nie jak na straganie? A jednak, oddzielny wątek. I nie nie, łódź jego odpłynęła z wybrzeży, ja wiem że ty i tak nadal masz go w sercu i on docenia ten romantyczny gest, przecież o to mu chodziło, nie zobaczy Cię na plaży nieuczesanej! Ale pozwól mu przynajmniej śpiewać od czasu do czasu z oddali:
a zaraz, zaraz, zanim ten patos wybrzmi w trąbach, skoro już jesteśmy przy portugalskiej kulturze, zobacz początek z Michnikowskim do "Bo we mnie jest sex", zaczyna się tak: Przybora pyta Michikowskiego "Wie pan, obawiam się troszeczkę, czy ofiara Portugalczyka nie padnie ofiarą Polaka…", a Michnikowski odpowiada przed zaśpiewaniem (prawie jak ja teraz): " A wie pan, że ja także się troszkę obawiam, bo we mnie jest SEKS!". Oj jest w nim, a teraz do tragicznej postaci Raskolnikowa:
Detektyw Rutkowski na tropie groźnego memyfikatora, czyli jak Porfiry ucapił Raskolnikowa
Co tam się kołacze w tym łbie,
Rutkowskiego, pewnie kiełbie,
Plączę im się przy tym ogon,
A Rutkowski rusza w pogoń,
nie ma żartów z memologią,
Nie-Moja ty, nie-Pietrowna i nie Zofio,
Gdy w bezsenne białe noce,
w głowie pająk się szamoce,
Pędzą myśli w głowie lament,
Niewzruszony wciąż firmament,
Szczypię ją czy szczypię siebie,
Zataczamy koła znów
By wybudzić się ze snu
Raskolnikow, panie Świeć,
ten bezbożny zwykły śmieć
Nie-Moja ty, nie-Pietrowna i nie Zofio,
It's a crime you never told me,
It's a crime he is a boy and you are a girl,
It's a crime nie mogę znaleźć teraz tych piosenek.
ehhhhhh anoni
pierwszy rok studiów hir
jako że chodziłem do biochemu i nie miałem dobrego przygotowania do matury, to zabrakło mi kilku punktów i mame wyforsowała żebym poszedł na wieczorowe za 3.5k/semestr
teraz mam oblany egzamin z histy i w czwartek rano poprawę
ja pierdole, teraz siedze i czytam książki i stracham że te kurwy dadzą jakieś pytania z dupy i znowu nie dosięgnę tych 60%
jak mnie wypierdolą to będzie to dla mnie całkowita kompromitacja i potwierdzenie bycia żywym gównem. nawet jakbym się załapał na warunek, to i tak ten incydent będzie kolejną życiowa porażką
ehhhhh anoni teraz nawet nie poszedłem do biedronki, tylko wpierdalam bułki z osiedlowego ale nie wiem czy uda mi sie wykuc over 9000 lat historii prawa i ustroju
w sumie dobrze, że to już w czwartek bo będe miał z głowy i dla mnie trud skończony będzie
Nie będę wzywał nadaremno anoni, a wezwałbym kilkakrotnie w tym momencie bo poziom obłudy jaki widzę u ludzi jest niemożliwie wysoki i moja tolerancja, tak jak toleruję pedałów, murzynów i cyklistów tutaj się kończy. Mówią ci że ŻYCIE TO RYZYKO, słuchają hardkorowych piosenek, i wszystko jest OK dopóki przytakujesz na te brednie, a barwna koafiura nie spada ze łba, albo dywan z posadzki ukazując co pod nim. JA PRDL ANONI, mówcie co chcecie, chłód jest dobry, tyle razy się nasłyszałem od ludzi EDGY tekstów i czego sobie(sobie) nie zrobią, przejmując się i szkodząc sobie(mnie) w ten sposób (bo przecież takie zachowanie jest obliczone na to że się przejmiemy a KURWA NA CO?!). Wasze baniaki uległy zbyt dużej eutrofizacji, a ja głupi w tej mętnej wodzie próbuję dojrzeć jakąkolwiek koherentną treść.
Ludzie ludzie ludzie, po co ja was budzę z waszego snu no po co? niewdzięczne to ah niewdzięczne, powinniśmy wszyscy być AUTYSTYCZNI by nie musieć sobie nawzajem zawracać głowy.
Naprawdę, wszystko mi to już zwisa i z poziomu lekkich żartów możemy zejść na twardy grunt: chuj, mogę iść siedzieć do ciupy, tylko nie za byle gówno, przynajmniej niech osoby zainteresowane postarają się zgromadzić (co i robią) przekonujący materiał dowodowy, opatrzyć go komentarzem o psychopatii i odpowiednio umotywować. A może będą mnie ścigać z urzędu? Powinienem nie wyściubiać nosa z piwnicy, z nikim nie rozmwiać, nie zaczepiać. Może nawet powinienem się nie narodzić (oh, "I was a mistake", nie, nie ty, to ja byłem bohaterem tej przedszkolnej kolorowanki). Z drugiej strony jestem nikim, i Ratoń mi świadkiem, jestem nikim, ściganie takiego nikogoś to byłoby jedno z lepszych widowisk naszych czasów. Detektyw Rutkowski na tropie groźnego memyfikatora.
To wszystko jest już tak chujowe, a ja oczywiście nie miałem do niczego prawa, boimy się myśleć, boimy się oddychać, powinienem to sobie wziąć do serca, a nie interpretować jakoś bardziej przenośnie.
Potwierdzają się wszystkie moje najgorsze przypuszczenia. Jesteś niegroźnym autystą, srają na ciebie aż miło gównem pachnącym perfumerią aluzji, ironii i wszystkiego co wynieśli z lekcji języka polskiego w gimnazjum. Jesteś groźnym autystą: chlip chlip, przestań, ranisz, ty jego/ją niszczysz, ty ją/jego ze sobą pogrążasz. A wiesz że za takie pogrążanie grozi ci pierdel? aaa?? nie używało się aluzyjek, ironii, przenośni, tylko prosto w twarz co? no, to teraz płać, teraz ponoś konsekwencje. Uwaga! Uwaga! Ponoszę konsekwencje.
Ja prdl co za kartoflisko. Wypierdalam stąd w sensie stąd z internetów, zaraz zapewne zmienię zdanie, ale na ten moment wypierdalam i takie mam założenie. Od ludzi, większości, wypierdoliłem już dawniej.
Te żale kieruje do całej zainfekowanej ludzkości, proszę tego nie odbierać do siebie, osób prywatnych, osób publicznych, artystów, polityków, hmmm, i na tym chyba lista się kończy, zaskakująco krótka. A do kogo nie mam żalów to już proste równanie logiczne polegające na negacji postawionej tezy, wynik tego rachunku będzie odpowiedzia. Natomiast różne zdania, różne rzeczy się łamało nie raz nie dwa, ale bez obaw: nie mamy kontaktu, ja go nie szukam, a na rzabczanie o ile nie dotyczy to osób prywatnych, a nie dotyczy (proszę mi wykazać że dotyczy), mogę sobie pisać co mi się żywnie podoba póki mode nie wróci z urlopu.
UWAGA! Jeżeli tylko nadinterpretowuję w swojej psychozie, paranoji to proszę, proszę, proszę po trzykroć NIE PRZEJMOWAĆ SIĘ TYM POSTEM, NIE REAGOWAĆ, POMINĄĆ i kontynuować wpierdalanie owsianki przy PJ Harvey. Umowa stoi?
Antoni miałem taką myśl o tych pigułkach redpill bluepill. Patrzcie, jakby sie tak dało wziąć pigułkę i np. wyjść od razu ze spierdolenia jak w tym filmie "Jestem Bogiem" amerykańskim, no to ok, wychodzi sie, ale człowiek nadal nie wie jak i dlaczego. I co wtedy? bierze pigułkę na poznanie ciągów przyczynowo-skutkowych? Przecież wciąż jesteśmy tak samo głupi i tylko zmienia sie nam krajobraz przed oczami, a my nie wiemy jak.
ITT ubóstwiamy Czaksa (specjalnie z dużej).
ja zacznę;
http://vocaroo.com/i/s1qqJB7Tmk3S
dla nowociot: na karaczanie dostaje się bany za sranie (coś się zmieniło ostatnio? chyba nie).
przed chwilą do mojego pokoju weszła pijana stara, zataczała się i śmierdziało od niej gównem i coś tam hurrdurrowała do mnie
stary oczywiście też piany ale chociaż tyle że śpi
ehhh patoloni, ja w życiu nie miałem jakichś wygórowanych wymagań, marzyłem tylko o tym, żeby mieć normalny dom ale nawet tego mi nie dali
Anoni też tak macie że chcecie być blisko osób bliskich, ale wiecie że jesteście czarną dziurą pochłaniającą każdy kwant z otoczenia, a mit o Orfeuszu i Eurydyce to zwykły dziadziuś (w sensie fajna historia do czytania dzieciom na sen, bez ironii, bez sarkzmu) i powinniście być od nich daleko? Wymaganie od bliskich albo ex-bliskich żeby robili nam dobrze kiedy my, eufemistycznie a czasem dobitnie i dosłownie, robimy nie-dobrze to zwykłe kurestwo. Czy też odmawiacie czasem takie mea-culpa? Jakoś, jeśli mam być z Wami szczery, poczucie winy mnie nie paraliżuje, ale też widzę jak rzeczy się mają.
https://www.youtube.com/watch?v=Eflrp_niN_c&feature=youtu.be
Tłumaczenie co ta córa stepów kamczackich plecie w tym swoim śmiesznym kostiumie furry (jak to jest niech NK że lochy o największych potrzebach seggzualnych mają hopla na punkcie memów z kotkami, jak one działają?):
Jestem skromną miłą szarą myszką. Lubię czytać książki i grać w gry komputerowe, szczególnie ubóstwiam grać w Dotę. Tak Dota, kocham cię i wiem, że to na serio. Jestem taką kotką, mrrrr, miłe puszyste łapki i ciepły nosek. Wieczorami lubię siedzieć przy oknie i lubię marzyć o gwiazdach. A wewnątrz mam cały świat pełen memów, szczęścia i łez. Takie rzeczy. (tlum. anon z vihę)
>Wieczorami lubię siedzieć przy oknie i lubię marzyć o gwiazdach. A wewnątrz mam cały świat pełen memów, szczęścia i łez.
Taki jest wygląd tych… źle przetłumaczony koniec, robię korektę: " A wieczorami lubię siedzieć przy oknie kiedy pcha mnie mój seba od tyłu, wtedy marzę o gwiazdach Syriuszu, a wewnątrz dokonuje się tarcie. Wszyscy lubią memy to i ja też, tak jak mambę. Takie rzeczy.
Poza tym polecam anonom obznajomionym z ruską mową http://2ch.hk/b/ sam go kiedyś rajdowałem jak przyszli na radom vichanowski te rusaki.
10 sposobów na manipulację społeczeństwem
grecki efeb ideał noam chomsky, duża głowa i dużo seksapilu ayyyy
Przedstawia rzabonom "bardzo ciekawą" listę mojego może autorytetu a na pewno idola Noama Ch. , szczególnie pozycja 9 spodobała się dla mnie i poczułem rozczarowanie, bo myślałem że nikt jej jeszcze nie opatentował.
ponieważ wczoraj mój stary po pijanemu podczas kłótni z równie pijaną starą rozjebał piloty do tv, dzisiaj musiałem wykurwiać po nowy
więc byłem w kilku sklepach z elektroniką i znowu miałem ból dupy patrząc na te wszystkie konsole naplety i inne drogie rzeczy na które mnie nie stać bo jestem biedakiem robakiem, i nigdy nie będzie bo jestem zbyt spierdolony żeby w ogóle znaleźć pracę i się w niej utrzymać
ehhh biedoni, jeszcze jakiś czas tak porobaczę a potem chyba bohatyr…
https://www.youtube.com/watch?v=LLs7ILmqLNU
Przeklnij mnie - przekleństwo Cię pokrzepi
Przeklnij mnie - donosów tylko nie pisz
Przeklnij mnie - lecz ugodź słowem żwawszym
nie w biurze, teatrze, intymniej już raczej
Przeklnij mnie, przeklnij mnie…
Antoni szanują i słuchają Kabaret Starszych Panów? Picrel to taki wyelegantowany rzabon.
to uczucie gdy na początku licbazy mogłem mieć loszkę 9/10
ale wcześniej byłem twardo sagowany przez nawet te 5-6/10, więc to było dla mnie zbyt nieprawdopodobne, że dostaję od takiej atencję, a biorąc pod uwagę czas przez który mi ją dawała zanim sobie odpuściła, nie miała topbk z anona, poza tym /sp/ wtedy here
ehh, gardzę sobą, ciekawe ile takich było, ale moja inteligencja emocjonalna i umiejętności interakcji z lochami to gówno ;_;
http://vocaroo.com/i/s1mIUJzL1Mgm
Otwieram gwizdającą, postujcie jak gwiżdżecie to jest rozkaz
anoni, o co chodzi z tym słynnym seks
ciągle tylko seks i seks
gdzieś czytałem, że to podobno jest tak, że się wkłada sikawkę dziewczynie do psitki
jprdl, na serio ludzie to robią?
ale po co?
przecież to jest obleśne i pewnie kurewsko boli
kto to wgl kurwa wymyślił, no ja nie wiem
dziwny jest ten świat
zresztą jak niby cały siusiak ma się zmieścić w inną dziurkę do sikania
chyba ktoś nas wkręca chłopaki
żabonki w jaki sposób wzbogacić swój język?
jakie książki polecacie przeczytać?
teraz studbaza motzno i niby nie mam za bardzo czasu a w wakacje z kolei pracuję, po robocie chcę jak najbardziej nacieszyć się domem i tak za każdym jebanym razem jakaś wymówka
czuję źle bo często podczas rozmowy brakuje mi jakiegoś słowa, plącze mi się język i jakieś prace pisemne sprawiają mi kłopot
jest szansa żeby jakoś to naprawić czy jestem skazany na bycie anonem debilem do końca życie
20lvl matu*alna hir i zastanawiam sie nad tymi slynnymi studiami informatycznymi. Czy rzeczywiscie na nie ida same kuce ktorzy sa dobrze obeznani into kumputry i nie ma tam zadnego sebostwa? Czy jest wysoki poziom, duzo wymagaja? Troche stracham na mysl ze jakbym sie zdecydowal to uchodzilbym za nieobeznanego debila i bym sobie nie poradzil mimo tego ze wcale takim debilem nie jestem xD Licze na was anony
jakbyście się kiedyś na majzie zastanawiali do czego się przyda w życiu, to na przykład do obliczenia 90000 / 36000 w 30 sekund na pierdolonym teście do prawa jazdy
to akurat było łatwe tylko się zamyśliłem
ale jakie tam są zjebane pytania, o jakieś starostwa chujemuje, rany drążące w klatce piersiowej, naklejki na samochodzie, to ja nawet nie
nienawidzę tego skurwiałego państwa ;_;
to uczucie gdy w innych krajach i w polandii już pewnie też fastfoody to tanie żarcie dla niższych warstw społecznych a dla mnie to luksus
czuje źle biedon, rucham psa jak sra…
ehh i przypomniał mi się audiovlog anoniego od audiovlogów jak mówił, że kebab mu się wyjebał na chodnik a potem i tak go zjadł
ja bym raczej tego nie zrobił ale znam tę mentalność
DAJCIE MI UWAGI, DAJCIE MI JEJ
ANONY, przesiedziałem w chuj czasu na czanach ale nic z tego co starocioty pamiętajo już nie pamiętam. Mniejsza. Siedziałem półtora roku w zupełnej izolacji w piwnicy i nawet nie żartuję, postanowiłem udokumentować to na żymoon dejlimołszyn i daję wam poniżej link. Teraz postanowiłem nie wyjść ze spierdolenia tylko tułać sie z mniejszym lub większym celem, wyruchać życie w pozycji na bezdomnego, zobaczę jak mi wyjdzie. Daję wam linka do mojego Szannel, a sam spierdalam świat i już nie będę nawet w stanie pławić się w atencji, bo nie wiem kiedy i czy w ogóle będę w internecie.
acha, nie chcę naganiać sobie widzów tym szantażem, ale treści tam w linku są dość krawężnikowate ( pierwszy raz używam tego wyrazu czanmowy, nie linczujcie jak źle), dlatego wybralem dailymotion a nie Youtube bo dailymotion jest nie dla normalścierw to raz a dwa ze tam nie kasują konta za byle chujstwo.
http://www.dailymotion.com/mothinmouth
Pikaczu relatywny to mój bujny zarost łonowy a la Pippy Langstrump.a na co miałbym go golić jak nawet lochy nie mam , lochy mówia że “dbają o siebie” jak zakładają makijaż i nie chodzi im o to żeby seby je roochały, ale ja tego nie kupiuję. Ale nawet jak bym miał lochę to bym nie dbał o siebie, to tak dla przyszłych kandydatek ale jesteście gupie żartowałem nawet bym was końcem benisa nie tknął
Dobra kurwy koniec zabawy.
https://www.facebook.com/profile.php?id=100010166498502
to moje trolkąto. Gimbusy wannabe stalkerzy nie zauważyli
>terka w lubianych
>majus
nowokurwy nie wiedzą kto to
>wipler, kurwin, wykop
Najbardziej się zesrałem z stalku po tym screenie, który tak chujowo zamazałem w paincie. Anonimusy nie zauważyły podkreślenia od autokorekty w tym niby screenie zrobionym w firebugu xD
Najbardziej podobało mi się kwiczenie grubej kurwy i te wyparcie
>hurr osiedla getto dla cebulaków
a sam mieszka w 30m2 mieszaniu w 40 letnim bloku
Heh jutro moja normikowa klasa idzie do kina dzisiaj na grupie pytali się kto idzie 31 osób zgłosiło się 8 osób xDDD do mnie tez nawet pisali i sie pytali ale tbw
potem narzekali ze jezeli idzie tylko 8/31 osób to dyrektorka nie pozwoli juz nigdzie wychodzic a wy jak wkurzyliscie normalgówna?
>>66363
>Jeśli masz ponad 25 lat i mieszkasz z matką to NIE MASZ PRAWA nikogo obrażać. Nie jesteś nawet dorosłym człowiekiem, jesteś nadal dzieckiem.
Nie rozumiem tego forsowania wlasnego mieszkania. Tak samo jak w gimnazjum na tyłach słyszało się
>heheh nie palisz dzieciak jestes
w licbazie
>hehe nie pijesz dzieciak jestes
tak po dwudziestce
>hehe nie masz mieszkania i kredytu na 30 lat dziecku co ty wiesz o życiu
tak jakby to był jakiś magiczny wyznacznik dorosłości, oddzielających zgarbione spierdolinki od męskich samców alfa którzy biorą [s]kredyty[/s] życie w swoje ręcę.
Spójrzmy prawdzie w oczy: w tym kraju trudno przecietnemu czlowiekowi kupic mieszkanie a zwlaszcza takiem anonowi co to go przez wszystkie lata kopie po dupie. Zreszta wlasciwie po co, nie dość że musisz wydawać 1k+ na opłaty, nie mówiąc o środkach czystości, jedzeniu i całej reszcie to utrzymujesz mieszkanie gdzie połowę dnia cię NIE MA. Można się zasłaniać posiadaniem loszki do srania czy waleniem konia w spokoju no ale bombo prośba że anon daje jebanie o lochy. Imprezki? W każdym normalnym kraju urządza się je poza domem tylko w polsce jak w chlewie obsranym gównem rozpierdala się własne mieszkanie bo hehe domóweczka. Nie ma właściwie żadnego powodu przemawiającego za własnym mieszkaniem jeśli twoi rodzice to nie polackie cebulackie bydło.
Nawciskali wam żydki obraz przeciętnego młodego człowieka który ma benis 25cm, zarabia 6k, ma dwójkę dzieci i własne mieszkanie w wieku 20lat i obowiązkowo biega po mieście w ficie SMART CASUAL razem z tweedową marynarką. Zrozumcie że to jest kuźwa głupie, po co macie się wpasowywać w sztywne ramy zamiast żyć własnym zyciem?
Mam 23lata, zarabiam 2.1k, ze trzy razy do roku przebijam 3k na miesiąc jak dochodzą premie, mieszkam razem z matką i nie zamierzam niczego zmieniać bo po co? Dokładam się 400zł do opłat i po odliczeniu własnych wydatków mam 1.5k/miesiąc do wydania na co mi się podoba nie musząc się martwić o COKOLWIEK. Obiad mam na stole, piwnice wysprzątaną, ubranie wyprane a jeśli spróbowałbyś mieszkać samemu to zobaczyłbyś że te czynnosci pochłaniają 2/3 wolnego czasu. Mam kupić mieszkanie co razem z remontem wyniesie mnie 150k+, opłacać je co miesiąc i dokładać sobie w huj obowiązków? No kurwa xD
Podobnie z samochodem, mógłbym sobie jakieś kupić ale w sumie po co? Wydam jednorazowo 5-10k a potem 400-500zł co miesiąc na paliwo, nie licząc olejów, hujów mujów, opon i innych napraw. Za bilet płacę 100cbl/miesiac i mam pewnosc ze nie wjebię się w innych samochód. Rano jadąc śpię w autobusie a wracają czytam na kindlu i czuję dobrze człowiek.
Nie wiem kim jestes opie od zjebanych ludzkich kucyków, czy dopiero piszesz mature, czy juz studiujesz i zachlysnales sie hehe warszawka czy innym wroclawiem i dałbym ci radę: myśleć samodzielnie bo to własnie sklonnosc do refleksji nad otoczeniem jest podstawową cechą anona ale nie wiem czy to coś zmieni bo jebiesz normalgównem na kilometr.
t. inny anon
z fartem mordeczko
>Online: 6
nawet chuje nie odpisaą, a se jebne mojego blogaska
kurwa nie rozumiem społęczeństwa nie potrafie w nim żyć i funkcjonować. Sen jest jednym z tych przykładów, kolejnym jest losowe uczucie lęku oraz niepokoju, często bez przyczyny.
Czuje też cały czas uczuice zmęczenia oraz odrealenia sie od społeczeństwa, w snesie nigdy nie należałem do żadnej grupy i sie z nią nie utożsamiałem. Nawet śmiem twierdzić, że od 4 lat lurku NIGDY NIE BYŁEM ANONEM, myslałem sie jest, tworząc oc, jakieś piosneki na kiju lub też inne rajdy xD
Ale tak własciwie to zawsze gardziłem anonami, nienawidze ich biernosci, tbw oraz faktu ze bardzo szybko sie nudzą (rajdami, zlewami)
Od tylu lat jak szony nie stowrzyyły niczego wybitnego, czegoś więcej niż hehe album czanowy i kilka past.
Nigy nie miałem też dziewcyny, a ponad 20 lvl her xD Nie potrafie zrozumieć niekórych ludi, mam może autyzm, bo często posługuje sie dziwnymi słowami/zdaniami i dopiero jak z kimś rozmawiam to mnie to mi oni to uświadamiają. Nie czuje też więzi do ludzi, zwłaszcza ostanio patrze na nich jak na bydło, może troche z góry, nie potrafie siebie porównać do ludzi, mających fb, dziewczyny, hehe przyjaciół i kolegów, próbowałem mieć to wszystko, ale jakoś mam wyjebane i nie daje mi to radośći
popłakłem to
miałem w gimnazjum kolegę, znaczy on miał lepszych kolegów, ale fajny był, inteligentny i prawilny spierdoks, a jak chłodno wyzywał dziewczyny z klasy od kurew i sagował
tylko serialiki ciągle oglądał
no, i teraz w sensie 2 lata temu poszliśmy do różnych klas, ja technik elektronik, on liceum klasa hehe humanistyczna
kontaktu nie utrzymujemy
i czasem patrzę na korytarzu, to ten skurwysyn rozmawia z dziewczynami, jakby to byli ludzie, normalnie nachyla się do takiej jednej ładnej i jej opowiada pewnie jeden ze swoich zjebanych żarcików, a ona się uśmiecha
albo innym razem idzie po schodach za inną i normalnie ją tyka ręką żeby się odwróciła
niby bluzę ma tą samą od gimnazjum, niby nie ściął kuca, ale to już nie ta sama osoba
i tak sobie myślę, czy gdybym nie poszedł do techbazy, gdzie nie ma dziewczyn, to czy byłbym na jego miejscu? rozmawiałbym z koleżankami, pisał do nich "co tam" na fejsiku, chodził na klasowe melanże?
pewnie nie, ale jak go widzę to dostaję straszny ból dupy, i mam nadzieję, że piwnica upomni się o swojego niewolnika
eh anuniaki przeprowadziłem się dziś od normików z mieszkania do jakiegoś kołchozu gdzie jest over 9k pokoi w ktorych mieszkaja same janusze a nie zadne smieszki studenty
najlepsze ze w pokoju jest lodówka, ale za to jest jedna kuchnia
mam więc zamiar kupic sobie małą kuchenke z jedną albo dwoma płytami grzewczymi zeby sobie gotować i 2 miski na wode zeby mieć do różnych czynności higienicznych
dzięki temu ogranicze chodzenie do kuchni i łazienki do minimum i bede mógł spokojnie siedzic w nowej piwnicy
czuje dobrze anon biedak
no i musze sobie kupic w jusku kołdre i poduszke bo dali jakies smierdząco gówno jak na koloniach w latach '90
ale marzy mi się kawalerka w jakiejś starej norze gdzie bedzie palnik z butlą gazową, piec kaflowy i woda na korytarzu. taką rudere wziałbym za 200zł + węgiel i czułbym dobrze asceta
>myśl że w Niemczech nabierzesz tej słynnej dynaminy
>myl dwueurówki z pięciozłotówkami
>raz powiedz tschüs na przywitanie w sklepie
>oddal się samemu od swojej piwnicy przez tydzień najdalej z 4-5km łącznej drogi podczas druidowania, bo żal ci było 2,2€ na sam autobus w jedną stronę do centrum gównomiasta 100k ludzi
>poza umysłem biedaka strach, że coś pojebiesz i się zgubisz, znowu wyjdziesz na podczłowieka, albo coś będziesz miał nie tak z biletem
Kurwa, do końca życia jest mi pisane zgnić w cebulsce za 1600, choćbym znał teoretycznie biegle 9 języków, gdy z polskim w mowie mam problemy
a UK pierdolę bo podobno smród
ehhh dajcie mi jakąś fajną loszkę do przytulania
dajcie mi ją błagam
nawet już nie chcę tego słynnego seks
co prawda żywe guwno here i nie dałbym rady być w związku gdzieś tam z nią chodzić itp ale chciałbym chociaż zobaczyć jak to jest
ja w sumie nigdy nawet nie miałem koleżanki a co dopiero loszkę, a już 20 lat żyję na tym świecie
ja tylko
https://www.youtube.com/watch?v=Tn0ks_tBmTU&ab_channel=Kajtek
ja tylko to zostawie tutej
ps. daje kota z wieszakiem dla atencji
Ator mieszkam w Norwegii, okolo 2 tygodnie temu na lekcji WOS'u klasa miala dyskutowac wlasnie na temat imigrantow. Bylo pytanie jakie wyzwania ma kraj jak i sami imigranci podczas imigracji. Powiedzialem, ze nie maja zadnych wyzwam, bo przyjezdzaja, siedza na dupie i tylko dostaja pieniadze i jeszcze narzekaja.. I wtedy sie zaczelo. Przez 30minut lekcji ja i kolezanka, ktora tez jest z Polski klocilismy sie (oczywiscie po noresku) na ich temat. Wiekszosc ludzi z klasy mowila ze mam racje, ale i tak byli na za nia. To znaczy, ze oni mowia ze akceptacja jest najwazniejsza i mysla, ze ci islamisci nie robia nic zlego. Jest ogolna akceptacja na tych imigrantow, bo "trzeba im pomagac", a ludzie naprawde nie wiedza co oni robia na swiecie… Aha i zostalem klasowym rasista :) Sorki za brak polskich znakow - norweski komp.
Mama Anaid zachodziła w głowę, co łączyło jej córkę z 38-latkiem. By to wyjaśnić, zaapelowała o pomoc i informacje w internecie. Odezwało się 30 dziewczyn, które powiedziały, że Krystian W. je zgwałcił, nagrał to na telefon i później szantażował. Aż 14 z nich zgodziło się zeznawać przed sądem.
O kurwa starzy, poszedłem sobie pochodzić po parku bo od 3 dni nie wychodziłem z domu i jak zobaczyłem obściskującą się parę na ławce to napłynęły mi łzy do oczu xD. Nigdy wcześniej mi się coś takiego nie zdarzyło, to chyba już ten poziom samotności, gdzie walenie konia 2 razy dziennie nie pomaga ehh.
ale patola w moim domu ja pierdole
>podbiega do ciebie brat z piesciami i cie napierdala
>kopnij w nogi
>ucieknij do pokoju i zamknij drzwi na klucz
>siostra mowi do brata
>polam mu zebra najlepiej tak
>za drzwiami slyszysz ryk brata i glos ojca >zobaczysz jak mu jutro dopierdolimy bedzie blagal o litosc
aha
Hej, mam wielki problem i borykam się z nim od jakiegoś czasu. Wiec przedstawie wam go w takim świetle;
Mama mojego chłopaka strasznie mnie nie lubi, wrecz chyba nienawidzi. Myślę, że bardzo by się z tego cieszyła jakbyśmy się rozstali, poniewaz podczas którejś rozmowy z nią dała mi wprost do zrozumienia, ze by sie cieszyla. Zaczęło się od momentu kiedy ona nie wiedziala, ze jej syn ma kogos, spotykalismy sie na ogół w miejscach publicznych; parki, ławka gdzies na osiedlu, spacery rowery, ale pewnego dnia On zaprosil mnie do siebie i zgodziłam się i był ten pech, ze jego mamy mialo nie byc w ten czas, a jednak okazalo sie ze wrocila, bardzo mnie potem obgadala. Moj chlopak nasłuchał się wiele na moj temat. Chociaż ona tak na prawde wcale mnie nie znala. Wiadome, że zrobiło mi sie bardzo przykro, wiec stwierdziłam, że nie bede sluchala tego co ona mowi. Robilam w sumie wszystko by mnie polubiła, a to zrobiłam herbatkę , pomogłam jej w zakupach, pozmywalam naczynia, posprzątałam w całym domu. Jednak to nie pomoglo. Kiedyś można bylo powiedzieć, że moj mężczyzna broni mnie jak Lew bo ona gadala takie przykre rzeczy na moj temat… ze nawet jego to wkurzało, ciagle na nia krzyczał i sie kłócił z nią. Potrafila byc w drugim pokoju ze swoimi kolezankami i bezczelna gadac na glos tak bym slyszala co ona o mnie nie mysli, za jaka mnie ma itd. Nienawidze jej wrecz, nie zamierzam lizac jej stóp i płaszczyć sie zeby mnie polubila. Najgorsze jest to, ze moj chlopak przejął jej strone. Jak siedzimy u niego to jest źle, a jak wychodzę z nim do mnie czy gdziekolwiek to jest glupia pretensja z beznadziejnymi powodami, drze sie na niego bez powodu a on nic na to nie reaguje. Zupelnie tak jakby mu to pasowalo. Slucha sie jej… Mnie zaczyna traktowac tak samo jak i ona mnie traktuje, ciagle trzyma jej strone. Nic mnie nie broni. Uwaza, ze ona ma racje. Zastanawiam sie czy to chora zazdrosc o synka czy co? On nawet nie chce sie od niej wyprowadzic, a przeciez jest juz dawno pełnoletni. Ona go traktuje jak on by mial lat 15.. mam tego dość. co mam robić? pomocy?
anony zwykle myślą, że groźba stalku i krytyka odstraszy normików
zobaczcie tego reddita: https://www.reddit.com/r/roastme
sami publikują swoje zdjęcia z karteczką i oczekują krytyki
na szonach też można od dawna zobaczyć ten trend
nie wiem jakie są psychologiczne powody tego
inb4 redditor, znalazłem te obrazki na imgur
http://i.imgur.com/rOT8nGV.png
ktoś tu ma niezłe kompleksy xD Also, skoro tak bardzo gardzisz vichujem, to na chuj tutaj postujesz codziennie zjebie xDD
MOJA ZONA KUPILA LODA XCDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDdddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddd
Nioch nioch
Jestem normalną kobietą , trochę większą niż inne ☺mam duże serce a w nim dużo miejsca na miłość, nie szukam przygód tylko poważnego związku, mam 3 letnią córkę która jest całym moim światem, uwielbiam spacery ,dobry film jestem czuła i wrażliwa jak pokocham to całym sercem , jestem romantyczką ☺chcesz coś jeszcze wiedzieć pytaj ☺
kurwa ale mam bol dupy
pierwiastek chemiczny [K] to atencyjna kurwa, ale przynajmniej mial styl prawilnej spierdoliny, raz na milion postow o wyzywaniu matek jebnal jakis rzeczowy o ulotkach albo zatostowal fajnego webma. i przynajmniej mozna bylo sie z niego posmiac
a to gowno, ten caly doktor nawet nie jest smieszny, postuje jakies swoje kucyki, pisze chujowe posty o swoim zyciu, cos pierdoli o wygrywie a tak na prawde sam szuka atencji na jakims forum dla spierdoxow. kurwa wiekszosc atencjuszy byla albo smieszna albo intrygujaca, a to jest po prostu jakis zjeb ktorego i tak nikt nie slucha a tylko tu smrodzi i zasmieca chan.
mode kurwo, zrob cos z tym. rozumiem gimbusow dla ktorych pierwiastek chemiczny [K] jest guru przegrywu, sam go nie lubie ale mozna go zostawic, ale to gowno wypierdol bo sie rzygac chce.
wiec generalnie rusz dupe bo sie robi zle
no elo rzaboni
próbuję wejść na kurwidół przez mobilne chrome, oczywiście czerwonka wyskakuje. Ktoś kiedyś postował tu skrypt blokujący wszystkie DIVy powyżej 40 znaków - działało, ale zgubiłem xD
spróbowałem coś takiego wykucować sam, nie działa, ktoś podpowie jak to ma być? waluta znana
javascript:!function(){var n=$("div");$.each(n,function(n,a){var c=a.className.split(" ");$.each(c,function(n,c){c.length>=40&&$(a).hide()})})}();
podwiek here, już ponad pół roku po osiemnastce to pomyślałem że pora spróbować tego słynnego alkoholu
znaczy wcześniej piłem piwo, ale jest chujowe i gorzkie i śmierdzi i nic nie daje tylko się sikać chce
zajebałem rodzicom homemade winiacza z barku, wypiłem 1/3 butelki i czuję oszołomienie,choć może bardziej pasuje słowo otępienie
i mnie głowa boli
to jest ten stan tak lubiony przez podludzi?
o kurwa, właśnie przyczytałem swój post przed wysłaniem i widzę co odjebałem
>podwiek here, już ponad pół roku po osiemnastce
przez 3 lata lurkowałem jako podwiek i się teraz nie mogę odzwyczaić xDD